ERNST BLOCH

88335971_3052404148124888_9125247775196315648_n.jpg

Stan wyjątkowy wywołany nieuzasadnioną sytuacją kryzysową

Aby zrozumieć wariackie, irracjonalne i absolutnie nieuzasadnione środki nadzwyczajne przyjęte w związku z domniemaną epidemią koronawirusa, musimy zacząć od deklaracji Włoskiej Krajowej Rady ds. Badań Naukowych (NRC), zgodnie z którą „we Włoszech nie ma epidemii SARS-CoV2”.

Czytamy dalej: w każdym razie „infekcja, zgodnie z dostępnymi na dzień dzisiejszy danymi epidemiologicznymi i w oparciu o dziesiątki tysięcy przypadków, powoduje lekkie/umiarkowane objawy (wariant grypy) w 80-90% przypadków. W 10-15% zachodzi ryzyko zapalenia płuc, ale w znacznej większości przypadków również ono ma łagodny przebieg. Szacujemy, że tylko 4% pacjentów wymaga intensywnej terapii”.

Jeśli taka jest rzeczywista sytuacja, to dlaczego media i władze robią wszystko, co w ich mocy, żeby rozpętać atmosferę paniki, wywołując w ten sposób prawdziwy stan wyjątkowy z poważnymi ograniczeniami dla ruchu i zawieszeniem codziennego życia i pracy dla całych regionów?

Dwa czynniki mogą pomóc wyjaśnić tak nieproporcjonalną reakcję.

Przede wszystkim, ponownie uwidocznia się rosnąca tendencja do wykorzystania stanu wyjątkowego jako normalnego paradygmatu rządzenia. Dekret wykonawczy (decreto legge), zatwierdzony przez rząd „ze względów higienicznych i bezpieczeństwa publicznego” powoduje prawdziwą militaryzację „tych gmin i obszarów, w których co najmniej jedna osoba ma wynik pozytywny i w przypadku której źródło infekcji pozostaje nieznane, lub w których zanotowano przynajmniej jeden przypadek, który nie dotyczy osoby, która ostatnio przyjechała z regionu dotkniętego zakażeniem”.

Tak niejasna i niedookreślona formuła pozwoli rządowi szybko rozszerzyć stan wyjątkowy na wszystkie regiony, ponieważ praktycznie niemożliwe jest, żeby kolejne przypadki nie pojawiły się gdzie indziej.

Rozważmy poważne ograniczenia wolności, jakie nakłada dekret wykonawczy:

  1. Zakaz opuszczania dotkniętej nim gminy lub obszaru dla wszystkich osób w tej gminie i na tym obszarze.
  2. Zakaz wjazdu do dotkniętej nim gminy i obszaru.
  3. Odwołanie wszystkich wydarzeń i inicjatyw (bez względu na to, czy związane są z kulturą, sportem, religią czy rozrywką) i zawieszenie wszystkich spotkań w przestrzeni prywatnej lub publicznej, w tym przestrzeni zamkniętych, jeśli są one otwarte dla publiczności.
  4. Odwołanie usług edukacyjnych w przedszkolach i szkołach na każdym poziomie, włączając w to szkolnictwo wyższe – z wyłączeniem kształcenia na odległość.
  5. Zamknięcie muzeów i innych instytucji kulturalnych wymienionych w art. 101 statutu o dziedzictwie kulturowym i krajobrazie oraz w dekrecie wykonawczym nr 42 z 22.01.2004. Wszystkie przepisy dotyczące bezpłatnego dostępu do tych instytucji również zostają zawieszone.
  6. Zawieszenie wszelkich podróży edukacyjnych we Włoszech i za granicę.
  7. Zawieszenie wszystkich publicznych egzaminów i wszystkich aktywności administracji publicznej, za wyjątkiem niezbędnych usług i obiektów użyteczności publicznej.
  8. Egzekwowanie kwarantanny i aktywny nadzór nad jednostkami, które miały bliski kontakt z potwierdzonymi przypadkami infekcji.

Jest rażąco oczywiste, że te ograniczenia są nieproporcjonalne w stosunku do zagrożenia, które jest, według NRC, zwyczajną grypą, niewiele różniącą się od tej, która dotyka nas każdego roku.

Możemy stwierdzić, że po tym jak terroryzm wyczerpał się jako uzasadnienie dla wyjątkowych procedur, wynalezienie epidemii stanowi idealny pretekst do poszerzenia tych procedur ponad wszelkie ograniczenia.

Drugim czynnikiem, nie mniej niepokojącym, jest stan strachu, który w ostatnich latach przedostał się do jednostkowej świadomości i który przekłada się na rzeczywistą potrzebę odczuwania stanów zbiorowej paniki, dla których epidemia po raz kolejny stanowi doskonały pretekst.

Dlatego, w tym perwersyjnym błędnym kole ograniczanie wolności przez rządy jest akceptowane w imię pragnienia bezpieczeństwa, które zostało wytworzone przez te same rządy, które teraz interweniują po to, by je zaspokoić.

Przełożył z angielskiego: Łukasz Moll

Artykuł został opublikowany w „il manifesto” 26 lutego 2020.