Platforma przeciwko prywatyzacji Canal de Isabel II – W obronie publicznego gospodarowania wodą w Madrycie

Platforma przeciwko prywatyzacji Canal de Isabel II – W obronie publicznego gospodarowania wodą w Madrycie

Platforma przeciwko prywatyzacji Canal de Isabel II przedstawiła w ubiegły wtorek1 porozumienie zawiązane na rzecz obrony publicznego, transparentnego i partycypacyjnego gospodarowania wodą we wspólnocie autonomicznej Madrytu. Porozumienie składa się z dziewięciu punktów, zostało poparte przez dziesiątki organizacji politycznych, społecznych i związkowych. Wśród nich znajdowały się: PSOE, Podemos, IU, UpyD, CCOO, UGT, Marea Azul, Ecologitas en Acción czy Attac.

Podczas uroczystości odbywającej się w Audytorium im. Marcelino Camacho w Madrycie, platforma przedstawiła dokument, którym usiłuje zagwarantować prawo do wody tak, aby świadczenie usług wodnych nie miało charakteru prywatnego. Ponadto przez całe spotkanie obecna była pamięć o zmarłym w grudniu Ladislao Martinezie (Ladisie), ważnej postaci ruchu ekologicznego i pionierze walki przeciwko prywatyzacji wody.

Jaime Cedrún z CCOO (Komisji Robotniczych), odpowiedzialny za inaugurację uroczystości, wysłał jasny przekaz Ignacio Gonzálezowi (prezydentowi wspólnoty autonomicznej Madrytu): „Niech powstrzyma wszelkie próby prywatyzacji wody. Nie ma do tego prawa, jest w mniejszości”. Przypomniał również, że publiczne gospodarowanie „stanowi najlepszą formę zarządzania”, ponieważ „woda nie może podlegać rynkowi”.

Porozumienie na rzecz publicznego gospodarowania wodą we wspólnocie autonomicznej Madrytu

Niżej podpisane organizacje, partie polityczne, stowarzyszenia sąsiedzkie i użytkownicy, organizacje społeczne, związki zawodowe, fundacje, organizacje pozarządowe i inne powiązane podmioty upubliczniają dla obywateli swe zobowiązanie na rzecz w pełni publicznego, transparentnego i partycypacyjnego gospodarowania dystrybucją wody we wspólnocie autonomicznej Madrytu.

Minęło ponad pięć lat, odkąd w 2008 roku Partia Ludowa samowolnie, Ustawą 3/2008 o przepisach podatkowych i administracyjnych, zatwierdziła prywatyzację Canal de Isabel II, prestiżowej instytucji, która świadczyła usługi wysokiej jakości, nie miała problemów finansowych i była dobrze oceniana przez mieszkańców miasta. Nie mając poważnych podstaw, prywatyzacja stanowi działanie o ideologicznie ultraliberalnym charakterze, którego głównym celem jest przekazanie kanału sektorowi prywatnemu, chociaż podważy to wartości przyświecające usługom publicznym.

W tym okresie, pomimo wystąpień i mobilizacji prowadzonych przeciwko prywatyzacji kanału, zarówno na poziomie instytucjonalnym, jak i społecznym i prawnym, Partia Ludowa wdrożyła nowy model gospodarowania rynkowego, nastawionego na zysk, działalności o charakterze nieprzejrzystym i drapieżnym, z majątkiem i kompetencjami komunalnymi. Wraz z podpisaniem konwencji o przystąpieniu do nowego modelu sprywatyzowanego gospodarowania, o wątpliwej legalności, rozpoczęło się działanie na rzecz ograniczenia komunalnych kompetencji w zakresie zaopatrzenia w wodę i oczyszczania ścieków, które uczyniło z władz gminnych zwykłych klientów anonimowej spółki.

Jednakże, m.in. ze względu na kryzys gospodarczy, sprzedaż kanału sektorowi prywatnemu nie mogła zostać przeprowadzona w przewidzianych terminach, chociaż rząd wspólnotowy kontynuował proces prywatyzacji, tworząc w 2012 roku anonimową spółkę Canal de Isabel II Gestión, którego tymczasowy akcjonariat był całkowicie publiczny. Zasłaniając się formułą anonimowej spółki, madrycki rząd przekształcił Canal Gestión w podmiot o charakterze prywatnym, nieprzejrzystym, który utrzymuje w tajemnicy zawierane przez siebie umowy i podejmowane decyzje, pozostaje poza parlamentarną kontrolą i zasadą finansowej odpowiedzialności. Ponadto zmiana struktury kapitałowej dokonana została przez samą Partię Ludową, co pozwala na arbitralne operacje obce interesom mieszkańców miasta, czego przykładem było nabycie koncesji Servicio de Aguas de Lanzarote (INALSA) (Usługi Wodne Lanzarote), za które trzeba będzie zapłacić 105 mln euro w pięć lat.

W celu zmaksymalizowania korzyści i uczynienia spółki bardziej atrakcyjną dla obecnych i przyszłych akcjonariuszy rząd wspólnoty autonomicznej Madrytu podejmuje bardzo agresywne działania dotyczące redukcji kosztów i wzrostu marż rentowności (w latach 2012 i 2013 osiągnięto zyski o wartości 370 mln euro, przeznaczone w znacznej części na wypłatę dywidend dla akcjonariuszy). Zyski te zostały osiągnięte kosztem zmniejszenia nakładów związanych z zatrudnieniem pracowników (mniejsze zarobki, niepewność zatrudnienia i spadek kwalifikacji), ograniczenia inwestycji, podwyższenia opłat, likwidacji rezerw organizacji i zwiększenia jej zadłużenia; okoliczności te stwarzają zagrożenie dla stabilności Kanału i jego publicznego charakteru, a w krótkiej perspektywie oddziaływać będą na obniżenie jakości świadczonych usług.

Jeśli będzie ku temu polityczna wola, możliwe jest ostateczne powstrzymanie prywatyzacji Canal de Isabel II i ustanowienie demokratycznego oraz partycypacyjnego systemu publicznego gospodarowania, który przynosi możliwe do zaakceptowania koszty, skoro dotąd posiadał w pełni publiczny akcjonariat. Przyszłe wybory do władz gminnych i autonomicznych, które odbędą się w maju 2015 roku, mogą dać polityczne ramy do dokonania tej zmiany.

Organizacje, które podpisały to porozumienie, zobowiązują się do obrony, zarówno drogą instytucjonalną jak i poprzez działania w ramach społeczeństwa obywatelskiego, nowego modelu gospodarowania dystrybucją wody we wspólnocie autonomicznej Madrytu. Opiera się on na następujących zasadach, którymi, jak uważamy, powinny kierować się publiczne administracje, aby publiczne i partycypacyjne gospodarowanie okazało się skuteczne.

  1. Uważamy, że skoro woda jest dobrem publicznym; skoro rzeki, wody gruntowe, jeziora i mokradła wchodzą w skład wodnych dóbr publicznych i że skoro usługi zaopatrzenia w wodę i oczyszczania ścieków wiążą się z prawami człowieka i prawami obywatelskimi, gospodarowanie dystrybucją wody nie powinno być oparte na logice rynku, według kryteriów i priorytetów działalności biznesowej, lecz w oparciu o publiczne gospodarowanie, które jako usługa prowadzona w interesie ogółu, nie jest nastawione na zysk.

W ramach systemu publicznego gospodarowania opowiadamy się za przywróceniem publicznego podmiotu gospodarczego pod nazwą Canal de Isabel II, który prowadzić będzie działania publicznych administracji na rzecz rozwoju kultury jakości w ramach organizacji o charakterze instrumentalnym. Doświadczenie pokazało, że ten model służy zapewnieniu usług o wysokiej jakości i ustanowieniu systemu współpracy między różnymi administracjami.

W modelu nierynkowym, który popieramy, działalność Kanału powinna ograniczyć się zasadniczo do obszaru związanego z dystrybucją wody we wspólnocie autonomicznej Madrytu i działalności pomocniczej. Wobec tego podmiot powinien odłączyć się od przedsiębiorstw Grupo Canal, które nie spełniają tych warunków. Z drugiej strony, wszelkie nadwyżki z opłat wnoszonych przez obywateli, wynajmu czy przekazania infrastruktury, sprzedaży majątku, dopłat, operacji finansowych czy jakichkolwiek innych źródeł, powinny zostać przeznaczone na zapewnienie wydajnego świadczenia usług, ich poprawy i stabilności.

  1. Opowiadamy się za Kanałem, w którym różne poziomy administracji (centralna, autonomiczna, lokalna) współdziałają ze sobą, stojąc w obliczu panujących zasad konkurencji i złożoności usług związanych z dystrybucją wody. Zwiększymy znaczenie władz gminnych w organach zarządzających podmiotu, respektując jej autonomię w wyborze form świadczenia usług. Kanał uzupełni działania władz gminnych, uprawnionych do zaopatrywania w wodę pitną i oczyszczanie ścieków. Współpraca Kanału z władzami gminnymi będzie miała na uwadze powierzenie zadań związanych z gospodarowaniem w taki sposób, by organ uprawniony do świadczenia usług uczynił za nie odpowiedzialnym publiczny podmiot.

Konsekwencją modelu kooperacyjnego, jaki proponujemy, jest to, że w przypadku nadwyżek ekonomicznych w rocznych rozliczeniach Kanału część z nich będzie można przekazać na likwidację długów władz gminnych powstałych w wyniku realizacji prac i usług na rzecz poprawy lub poszerzenia systemów zaopatrzenia w wodę i oczyszczania ścieków na poziomie gminy.

  1. Zakładamy, że dostęp do wody i oczyszczania ścieków stanowi prawo człowieka, tak jak określa je ONZ, uznając za prawo do świadczeń, które władze publiczne powinny zapewnić poprzez usługi publiczne, kierujące się zasadami równości, równego dostępu, stopniowej realizacji i niedyskryminacji, poprzez zrównoważone, partycypacyjne, przejrzyste gospodarowanie, zakładające dostęp do informacji i odpowiedzialność finansową.

W związku z powyższym, zagwarantowana zostanie dostawa minimalnego przydziału, którego wartość określona zostanie odpowiednio dla wspólnoty autonomicznej Madrytu, wraz ze zobowiązaniem, że dostawy nie będą odcinane w wypadku uzasadnionego społecznie i ekonomicznie nieuiszczenia opłaty.

Wobec tego polityka naliczania opłat, która ma zostać przyjęta, opierać się będzie na kryteriach równego dostępu, uniwersalności, progresywności oraz społecznej, ekonomicznej i środowiskowej stabilności.

  1. Uważamy, że poprzez publiczne gospodarowanie można świadczyć usługi związane z dystrybucją wody, spełniając bardziej restrykcyjne standardy jakości i wydajności, pod warunkiem, że będzie się dysponować potrzebnymi środkami, będzie można liczyć na współudział pracowników i przejrzyste gospodarowanie, w którym uczestniczyć będą obywatele. Aby zagwarantować przejrzystość, wyznaczone zostaną wskaźniki zarządzania i jakości usług (technicznych, ekonomiczno-finansowych, społecznych, środowiskowych i majątkowych) związanych z całością działalności organu, które pozwolą ocenić usługi pod kątem jakości wody pitnej, ciągłości usług, przeprowadzonych inwestycji, personelu, usług świadczonym podmiotom trzecim, ochrony ekosystemów, zmniejszenia popytu, programów inwestycyjnych i innych istotnych względów. Wskaźniki te będą miały charakter publiczny, a w ich formułowaniu uczestniczyć będą instytucje regionalne i obywatele.

Aby zagwarantować jakość i stabilność usług, priorytetowo potraktowane zostaną inwestycje potrzebne do utrzymania właściwego funkcjonowania, rozszerzenia i dostosowania systemów doprowadzenia, zaopatrzenia, oczyszczenia i ponownego wykorzystania. Zwiększone zostaną również usługi związane z planowaniem i przewidywaniem zasobów wodnych i gospodarki środowiskowej.

  1. Opowiadamy się za gospodarowaniem zorientowanym na zrównoważone korzystanie z wody. Gospodarowanie przez Kanał dystrybucją wody we wspólnocie autonomicznej Madrytu ma decydujący wpływ na wodne ekosystemy i związane z nimi krajobrazy, przez co sprawa ta powinna być przedmiotem szczególnej uwagi.

Priorytetowo potraktowane zostanie wdrożenie Ramowej Dyrektywy Wodnej (dyrektywa 2000/60/WE) i pozostałych dyrektyw dotyczących środowiska, poprzez bezpośrednią współpracę z Konfederacją Hydrograficzną Tagu w kwestii gospodarowania zasobami wodnymi, utrzymywania w dobrym stanie ekosystemów wodnych, nurtów rzek mających znaczenie ekologiczne, zarządzania zbiornikami retencyjnymi, oczyszczania ścieków oraz ochrony lasów i brzegów.

Za strategiczny kierunek uznane zostanie ograniczenie zużycia dostarczanej wody, poprzez rygorystyczne polityki usuwania strat w ramach sieci i kampanii ograniczania popytu, co pozwoli uniknąć konieczności rozbudowy infrastruktury magazynowania i dystrybucji.

  1. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wystarczy bronić publicznego gospodarowania. Powinno ono także podlegać zasadom pluralizmu, przejrzystości, odpowiedzialności finansowej i obywatelskiej partycypacji. Konieczne jest propagowanie nowych form kontroli społecznej i demokracji partycypacyjnej, które zagwarantują obywatelską partycypację w działalności publicznego organu. Trzeba również wdrożyć środki pozwalające uniknąć tego, by rząd wspólnoty autonomicznej mógł zamknąć dostęp do organów zarządzających Kanałem i zmonopolizować je. Aby zagwarantować te zasady, postuluje się:

• Wzmocnić mechanizmy informowania i składania skarg, tworząc dobrze skonstruowaną stronę internetową, która zawierać będzie pełne informacje o Kanale. Stworzyć efektywne kanały komunikacyjne, aby obywatele mogli uzyskać wszelkiego rodzaju informacje, które będą dostępne, pełne, szczegółowe i dostosowane do różnych odbiorców, i aby mogli oni poddawać krytyce te aspekty działalności instytucji, które uznają za niewłaściwe.

• Rada Zarządzająca Kanału będzie miała pluralistyczny skład i uczestniczyć w niej będą przedstawiciele wspólnoty autonomicznej (rządu i opozycji parlamentarnej), władz gminnych, Konfederacji Hydrograficznej Tagu, pracowników i organizacji oraz ruchów społecznych.

• Wszystkie decyzje i rezolucje, które przyjmie Rada Administracyjna, będą miały publiczny charakter.

• Zostanie wyłoniony organ służący społecznej i obywatelskiej partycypacji, o nazwie Observatorio del Agua [Centrum Obserwacyjne Wody]. Składać się będzie z organizacji i ruchów społecznych, stowarzyszeń sąsiedzkich, stowarzyszeń użytkowników, związków zawodowych, NGO-sów, instytucji akademickich, ekspertów i obywateli wykazujących zainteresowanie problemami związanymi z wodą. Jego celem będzie kontrola i ocena zarządzania Canal de Isabel II. Do jego obowiązków należeć będzie dyskutowanie problemów dotyczących wody, informowanie obywateli, wskazywanie i uzgadnianie z zarządem Kanału problemów związanych z publicznymi usługami dystrybucji wody, ocena jakości usług, przekazywanie skarg użytkowników i wyznaczanie kierunku dyskusji dotyczącej problemów z wodą. Centrum Obserwacyjne zostanie uformowane w oparciu o regulamin przyjęty przez członków. Jego finansowanie leży w gestii Kanału, który zapewni potrzebne środki do tego, by mógł spełniać swoje obowiązki.

• Centrum Obserwacyjne Wody wybierze przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego na sesji plenarnej Rady Administracyjnej Podmiotu Publicznego.

  1. Uważamy, że wysokiej jakości usługi wymagają personelu, który będzie wystarczający liczebnie i wykwalifikowany, obarczony niskim stopniem niepewności zatrudnienia, wyposażony w przysługujące całemu personelowi sprawiedliwe i równe prawa oraz warunki pracy. Potrzebuje również współpracy i partycypacji ze strony pracowników w codziennym świadczeniu usług. Oznacza to:

• Dostosowanie personelu Kanału do rzeczywistych działań, jakie powinien wykonywać, gwarantujące, że strukturalne miejsca pracy będą miały charakter stały, ograniczające tymczasowe zatrudnienie do absolutnie koniecznych przypadków.

• Wypracowanie konwencji obowiązujących wszystkich pracowników Canal de Isabel II, które zagwarantują prawa pracownicze, społeczne, płacowe i zawodowe oraz pozwolą dostosować warunki pracy do specyfiki uwarunkowań instytucji.

• Zagwarantowanie pracownikom mechanizmów uczestnictwa w działalności, administracji i kształtowaniu polityk usług. W związku z tym rozpatrzy się na nowo kwestię partycypacji pracowników w Radzie Administracyjnej.

  1. Popieramy Kanał, który związany będzie ze społecznością mieszkańców Madrytu, współpracować będzie za pomocą swoich materialnych środków i personelu z władzami gminnymi, szkołami, uniwersytetami, instytucjami, różnego typu stowarzyszeniami zajmującymi się kwestiami związanymi z jego celami i obszarem działania (dystrybucja wody, wodne środowisko naturalne, korzystanie z wodnych dóbr publicznych itd.).

Uważamy, że w społeczeństwie opartym na wiedzy Kanał powinien być motorem inwestycji i innowacji na przywoływanych polach. W tym celu upowszechniany będzie plan dwuletni B+R+I (Badania+Rozwój+Innowacje), finansowany przez Kanał, wypracowywany i realizowany w warunkach konkurencji z uniwersytetami oraz publicznymi i prywatnymi centrami badawczymi.

  1. Wreszcie, zobowiązujemy się uczynić to, co konieczne, aby obowiązujące prawa i normy dostosowane zostały do zobowiązań przedstawionych podczas obecnego porozumienia. W szczególności wymagamy uchylenia tzw. Ley de racionalización y sostenibilidad de la Administración Local (Ustawy o racjonalizacji i stabilności lokalnej administracji), która sprzyja prywatyzacji usług komunalnych, a wśród nich oczyszczania ścieków i zaopatrzenia w wodę.

Przełożył Jakub Barszczewski

Źródło: Plataforma contra la privatización del Canal de Isabel II, Defender la gestión pública del agua de Madrid [http://www.sinpermiso.info/textos/index.php?id=7669]

  1. 20 stycznia 2015 roku – przyp. tłum. []
Daniel Raventós – Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii

Daniel Raventós – Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii

Z Danielem Raventósem, przewodniczącym Hiszpańskiej Sieci na Rzecz Dochodu Podstawowego, rozmawia Maciej Szlinder.

Maciej Szlinder: Jesteś przewodniczącym Red Renta Básica (Hiszpańskiej Sieci na Rzecz Dochodu Podstawowego). Jak doszło do powstania tej organizacji i jakie są wasze dotychczasowe najważniejsze osiągnięcia?

Daniel Raventós: Organizacja powstała w 2001 roku, a więc istnieje już od trzynastu lat. To, co jest naszym najważniejszym osiągnięciem, dokonuje się właśnie teraz. Co mam na myśli? Dochód podstawowy stał się w Hiszpanii w ostatnim czasie przedmiotem debaty publicznej. Oczywiście już wcześniej postulat ten dyskutowano w mediach, a także, dwukrotnie, w hiszpańskim parlamencie. Pojawił się jeden projekt ustawy, ale wszystko to miało charakter odgórny. W tym roku (2014 – przyp. tłum.) Podemos włączyła postulat dochodu podstawowego do programu zaprezentowanego podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, a obecnie jest pierwszą siłą w sondażach przedwyborczych. Od kiedy Podemos popiera dochód podstawowy (albo może od kiedy poparła, bo obecnie trwa w jej szeregach ożywiona debata na ten temat), postulat ten zaczął być oczywiście szeroko dyskutowany, zarówno przez jego rzeczywistych zwolenników, „przyjaciół”, jak i przez „wrogów” tej propozycji. Na dobrą sprawę jeszcze półtora roku temu było nie do pomyślenia, że taka organizacja jak Podemos może w sondażach osiągnąć taki rezultat. W Hiszpanii istnieją dwie główne partie – Partia Ludowa [Partido PopularPP] oraz Partia Socjalistyczna [Partido Socialista Obrero EspañolPSOE] i to one od lat sprawują na przemian władzę. Obie są partiami monarchicznymi i obie są partiami „transformacji” od reżimu Franco do obecnego systemu, przez niektórych z nas nazywanego „Drugą Restauracją Burbonów”.

Jakie jeszcze partie albo organizacje polityczne poza Podemos popierają dzisiaj w Hiszpanii dochód podstawowy?

Wymienić należałoby w szczególności trzy partie: Bildu, działającą w Kraju Basków i popierającą otwarcie postulat dochodu podstawowego, niedawno powstałą lewicowo-nacjonalistyczną partię Anova z Galicji oraz Equo. Inne ugrupowania, jak Zjednoczona Lewica [Izquierda Unida – IU] czy Inicjatywa dla Katalonii – Zieloni [Iniciativa per Catalunya VerdsICV] nie są już tak klarowne w tej kwestii. Istnieje tu zresztą spory problem z nazwą, ponieważ w takich regionach jak Estremadura i Andaluzja używa się sformułowania „dochód podstawowy” (renta básica) na określenie świadczenia warunkowego, co powoduje pewne nieporozumienia. Wobec tego, choć działa tam wiele organizacji, które mówią o „dochodzie podstawowym”, to często trudno określić, co dokładnie mają na myśli. W wielu partiach też, jak na przykład w Zjednoczonej Lewicy, niektórzy ludzie popierają ten postulat, ale niemało jest też takich, którzy bardzo mocno się mu sprzeciwiają.

Jakie są główne powody tego sprzeciwu?

Ci ludzie są przedstawicielami kultury, którą nazywany trabajista albo laborystyczną. W związkach zawodowych znaleźć można oczywiście ludzi, którzy całkowicie popierają dochód podstawowy, ale większość członków jest jednak nadal przeciwko tej propozycji. Podczas obecnej kampanii wyborczej niektórzy dołączający do Podemos to starzy przeciwnicy dochodu podstawowego.

Jakie są tego przyczyny?

Sądzę, że idzie o to, iż dochód podstawowy nie jest wcale ideą łatwą do zrozumienia. Jeśli zaś ludzie nie pojmą dobrze, o co w tym wszystkim chodzi, to może im się ten postulat wydać absurdalnym. Pablo Iglesias, lider Podemos, podczas jednego z ostatnich wywiadów dla hiszpańskiej telewizji musiał na przykład zmierzyć się z zarzutem, którego nie potrafił odeprzeć, a który brzmiał mniej więcej tak: „W Hiszpanii mieszka 47 milionów ludzi i nie będzie nas stać, żeby wszystkim im wypłacać co miesiąc 670 euro”. Zapewne doradcy nie wyjaśnili Iglesiasowi, jak odpowiadać na tak oczywiste zarzuty, co zresztą jest trochę dziwne, ponieważ wielokrotnie nas o to pytano, a przeciwnicy muszą doskonale znać nasz szczegółowy artykuł poświęcony problemowi finansowania dochodu podstawowego w Katalonii. Cóż, może po prostu zapomnieli powiedzieć o tym Iglesiasowi, a szkoda, bo na takie zarzuty bardzo łatwo odpowiedzieć, nawet w krótkim wywiadzie dla telewizji: „Jeśli uzna się, że ludziom będzie się wypłacać dochód podstawowy, utrzymując jednocześnie obecny system podatkowy bez zmian, to oczywiście jest to niemożliwe i nie trzeba być ekonomistą, żeby to stwierdzić. Trzeba jednak zrozumieć, że będzie on częścią większej reformy podatkowej. Każdy będzie go otrzymywał, ale nie każdy na nim zyska. Bogaci będą musieli stracić”. Dziennikarze często też zadają pytania w stylu: „Czy Patricia Botin (prezeska Santander Group) będzie również otrzymywać dochód podstawowy?”, prosząc przy okazji o opinię na ten temat przedstawicieli Partii Ludowej, którzy mogą wówczas mówić: „Sądzimy, że dochód podstawowy powinien być wypłacany tylko tym, którzy rzeczywiście potrzebują wsparcia”. Takie rozmowy przypominają mi żart, który powstał podczas debaty na temat reformy rolnej w czasach Drugiej Republiki, ale który świetnie pasuje również do dzisiejszych dyskusji o dochodzie podstawowym. Andaluzyjski obszarnik mówi w nim: „Zgadzam się z postulatem reformy rolnej, ponieważ chciałbym mieć jeszcze odrobinę więcej ziemi”. Biedak nie rozumiał, że żeby dać każdemu kawałek ziemi, trzeba najpierw zabrać ją tym, którzy mają jej zbyt wiele.

Wróćmy na chwilę do Podemos. To jest wciąż partia, która się tworzy i nie posiada jeszcze wyraźnie określonego kształtu organizacyjnego…

Tak, i co więcej, grupa profesorów, która tworzy rdzeń Podemos, wywodzi się w całości z Uniwersytetu Complutense w Madrycie.

Wszyscy są z jednej uczelni?

Tak, wszyscy są z tego samego uniwersytetu. Pablo Iglesias, Juan Carlos Monedero, Íñigo Errejón, Carolina Bescansa – wszyscy są z Uniwersytetu Complutense, będącego zresztą najważniejszą uczelnią w Madrycie. Poza tym jednak, ludzie, którzy są obecnie w Podemos, trafili tutaj z różnych innych partii, np. ze Zjednoczonej Lewicy itp.

Znajdujemy się obecnie w trakcie kampanii przed referendum w sprawie niepodległości Katalonii. Czy uważasz, że można myśleć o wprowadzeniu dochodu podstawowego tylko w Katalonii, a nie w całej Hiszpanii?

Troje członków naszej Sieci: Jordi Arcarons, Lluís Torrens i ja, przeprowadziło badania nad możliwością sfinansowania dochodu podstawowego w Katalonii (Arcarons, Raventós i Torrens 2013), lecz zrobiliśmy to tylko po to, aby na tym przykładzie pokazać, że w wypadku przeprowadzenia reformy podatku dochodowego (El Impuesto sobre la Renta de las Personas Físicas – IRPF) jest to całkowicie realne rozwiązanie. Obecnie połowa podatków odpływa do Madrytu, natomiast my w swoich obliczeniach przyjęliśmy założenie, że wszystkie podatki, które są tutaj płacone, pozostają w Katalonii. To jest zaś kwestia polityczna, z ekonomicznego punktu widzenia nie ma tu żadnego problemu. Obecnie prowadzimy podobne badanie w skali całej Hiszpanii, w oparciu o próbę liczącą 2 miliony płatników podatku dochodowego i w oparciu o uzyskane wyniki chcemy przygotować studium możliwości wprowadzenia dochodu podstawowego w całym państwie. Pokażemy, że realizacja tego postulatu jest bez wątpienia możliwa1.

Jakie relacje łączą kataloński ruch niepodległościowy oraz inicjatywy na rzecz dochodu podstawowego?

Myślę, że można mówić o sporej niewiedzy na temat dochodu podstawowego w szeregach ruchu niepodległościowego, który zresztą trudno zaliczyć do sił, które popierają ten postulat. Należałoby też zapytać, co dokładnie mamy na myśli, gdy pytamy o kataloński ruch niepodległościowy. Mamy tu bowiem do czynienia z szerokim i bardzo zróżnicowanym sojuszem, który rozciąga się od skrajnej prawicy aż do radykalnej lewicy. Dlatego też jako całość nie może on wypracować jasnego stanowiska w kwestii dochodu podstawowego. Są aktywiści, którzy działają zarówno w jednym, jak i w drugim ruchu, na razie jednak wzajemne relacje ograniczają się tylko do tego typu personalnych związków.

Te personalne związki mają jednak pewne skutki – Katalończycy są najliczniejszą grupą w Red Renta Básica i można odnieść wrażenie, że w Katalonii postulat ten ma więcej zwolenników niż wynosi średnia w skali całej Hiszpanii. Z tego względu zwolennicy zarazem niepodległości Katalonii i wprowadzenia dochodu podstawowego mogą prawdopodobnie używać argumentu, że z politycznego punktu widzenia wprowadzenie dochodu podstawowego w Katalonii będzie łatwiejsze niż realizacja tego postulatu w skali całej Hiszpanii. Czy taki argument jest rzeczywiście używany?

Cóż, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Jeśli bowiem Podemos wygra wybory, to łatwiej będzie osiągnąć cel w Madrycie niż tutaj, w Katalonii. A co z prowincjami Vizcaya i

Gipuzkoa, leżącymi w Kraju Basków? One przynajmniej mają Bildu. Tutaj, w Katalonii działa na przykład Esquerra Republicana de Catalunya (Republikańska Lewica Katalonii), która jest jedną z partii mogących wygrać przyszłoroczne wybory lokalne w Katalonii. Znajdziemy co prawda w jej szeregach ludzi, którzy popierają postulat dochodu podstawowego, lecz nie jest to element oficjalnego programu tego ugrupowania.

Jaką rolę w popularyzacji idei dochodu podstawowego odegrał ruch Oburzonych („Ruch 15 Maja”)?

Dochód podstawowy stanowił co prawda jeden z pięciu postulatów programowych tego ruchu, ale osobiście oceniam, że wiele osób zaangażowanych w jego działania nie do końca rozumiało, co dokładnie oznacza ten termin. Wiele razy byłem zapraszany na spotkania Oburzonych i zawsze zadawano mi to samo pytanie: czy bogaci też będą otrzymywać dochód podstawowy? Tym, co nasz postulat uczyniło naprawdę popularnym, były skutki kryzysu gospodarczego. Coraz więcej ludzi zaczęło dostrzegać w dochodzie podstawowym natychmiastową odpowiedź na spadek jakości życia i pracy dla sporej części populacji. Bezrobocie jest w Hiszpanii ogromne i nawet jeśli w ostatnim czasie nieznacznie się zmniejszyło, to stało się tak w efekcie stworzenia miejsc pracy, które są kiepsko płatne i niestabilne. Czynią one z ludzi niemal niewolników.

Myśląc o neoliberalnych zmianach w Europie lat osiemdziesiątych – podważających bezpieczeństwo socjalne, zwiększających warunkowość, przyczyniających się do wzrostu bezrobocia – obecną sytuację porównuje się z latami pięćdziesiątymi i sześćdziesiątymi, które były „złotym wiekiem kapitalizmu” w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Francji itd. W Hiszpanii nic takiego nie miało jednak miejsca – zamiast tego był reżim Franco. Czy ta okoliczność stwarza bardziej podatny grunt pod patrzenie w przyszłość i argumentowanie na rzecz nowych rozwiązań, takich jak dochód podstawowy, zamiast cofania się przez sentymentalne przywoływanie przeszłości i promowania programu laburystycznego?

Nie sądzę. Podczas dyktatury Franco najważniejszym zadaniem dla lewicy było położenie kresu temu reżimowi i wszystkie inne cele były temu właśnie podporządkowane. Dziś jednak lewica nie jest zbyt otwarta na pomysł dochodu podstawowego. Najbardziej zaciekli przeciwnicy tego rozwiązania, poza neoliberalną prawicą, to członkowie Zjednoczonej Lewicy. Ale są również tacy, którym dochód podstawowy został przedstawiony jako środek zastępczy dla, dajmy na to, finansowania opieki nad dziećmi, systemu publicznej edukacji czy opieki zdrowotnej. To oznaczałoby koniec państwa opiekuńczego. My jednak nic takiego nie proponujemy. Finansowanie dochodu podstawowego nie wiążę się z zabieraniem nawet eurocenta z żadnego z tych funduszy. Oczywiście wiąże się ono z eliminacją niektórych warunkowych świadczeń pieniężnych, które staną się zbędne wraz z jego wprowadzeniem. Nie zamierzamy również tknąć środków, które obecnie idą na armię czy rodzinę królewską. I z pewnością nie próbujemy zniszczyć państwa opiekuńczego.

Nie wszyscy zwolennicy dochodu podstawowego zgodziliby się z tym stanowiskiem.

To prawda i jak z pewnością wiesz, wewnątrz Basic Income Earth Network istnieje wiele stanowisk, które zaspokoją każdy gust. Jest to bardzo heterogeniczna grupa. Są w niej ludzie bliscy mojemu stanowisku, jak większość reprezentantów Ameryki Łacińskiej czy chociażby Guy Standing. Ale jest również wielu takich, z którymi całkowicie się nie zgadzam na gruncie politycznym. Dla przykładu, część z nich zdawała się akceptować amerykańską interwencję w Iraku i myślała o wprowadzeniu dochodu podstawowego w warunkach okupacyjnych… W rzeczywistości bardziej zgadzam się z tymi, którzy są przeciwni dochodowi podstawowemu, ale mają podobną polityczną perspektywę patrzenia na świat, niż z tymi, którzy go popierają, ale wygadują polityczne bzdury czy reprezentują ekonomiczny mainstream.

Kolejna ważna różnica staje się widoczna, kiedy weźmie się pod uwagę sposób patrzenia na bezwarunkowy dochód podstawowy i opinię na temat warunkowych świadczeń pieniężnych. Dla przykładu Philippe Van Parijs (którego poza tym podziwiam) uważa warunkowe świadczenia pieniężne za potencjalny grunt pod wprowadzenie dochodu podstawowego. To stanowisko stoi w sprzeczności z poglądami reprezentowanymi na przykład przez liderów latynoamerykańskich sekcji BIEN, takich jak argentyński ekonomista Rubén LoVuolo czy Meksykanin Pablo Yanes, którzy walczą z warunkowymi świadczeniami pieniężnymi od lat. Ja sam zgadzam się z tym drugim stanowiskiem. Dla mnie to nie jest krok w kierunku bezwarunkowego dochodu podstawowego, a raczej oddalający od niego i występujący przeciwko się całej idei powszechności. W Europie może nie do końca rozumiemy problem korupcji na ogromną skalę, szczególnie w połączeniu z warunkowymi świadczeniami. Tutaj są one oczywiście nieefektywne, ale przynajmniej nieskorumpowane. Tymczasem w Ameryce Łacińskiej warunkowe świadczenia wiążą się z przerażającą korupcją. Przykładowo określony procent subwencji trzeba oddać urzędnikom – to okropne! Bez względu na dochód podstawowy, ludzie z Meksyku czy Argentyny mówią, że pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, jest doprowadzenie do reformy podatków i jak najdalsze wyeliminowanie antyuniwersalistycznych, skorumpowanych warunkowych świadczeń pieniężnych.

Przedstawiasz się jako reprezentant tradycji republikańskiej. Jakie są republikańskie argumenty za bezwarunkowym dochodem podstawowym?

Myślę, że najłatwiej można wyjaśnić to w ten sposób: nikt nie jest wolny, jeśli nie ma zagwarantowanych materialnych warunków egzystencji. Kładziemy nacisk na ten punkt – Toni Domènech, David Casassas, ja i inni. Dochód podstawowy w gospodarce pieniężnej dwudziestego pierwszego wieku jest sposobem poszerzenia tego, co nazywamy czasem upowszechnieniem własności – w metaforyczny sposób. Metaforyczny, ponieważ dochód podstawowy nie jest oczywiście własnością w potocznym znaczeniu tego słowa. Jest jednak formą własności. W dzisiejszej gospodarce przypomina on niewielką własność w sensie gwarantowania prawa do egzystencji. Republikańskie pojęcie wolności istnieje od dwóch-trzech tysięcy lat, a jego historia ma ciemne i jasne strony, ponieważ istniał zarówno republikanizm oligarchiczny, jak i demokratyczny. Choć pojęcie było takie samo, pytanie brzmiało zawsze: „Kto ma prawo do tej wolności?”. Demos czy tylko wolni ludzie? Wszyscy czy tylko niektórzy? Kim są ci wolni ludzie? Właściciele, posiadający własność, gwarantującą im materialną egzystencję. Demokratyczny republikanizm nie zmienia rozumienia wolności, ale po prostu mówi, że należy się ona całej populacji, włączając w to kobiety. Robespierre pod koniec swojego krótkiego życia zrozumiał, że dużym błędem byłoby nieuwzględnienie kobiet w tym, co twierdzili i czego bronili demokratyczni republikanie. Istniały kobiece kółka jakobińskie walczące o włączenie ich do tej grupy. Tytuł mojej pierwszej książki, napisanej na podstawie mojego doktoratu, brzmiał „Prawo do egzystencji”jest ono podstawowym i najważniejszym prawem. To właśnie jest idea, na której opieramy republikańskie uzasadnienie dochodu podstawowego.

Wasza perspektywa rozumienia historii republikanizmu czyni z niego znacznie szersze pojęcie niż to proponowane przez neorepublikanów, którzy skupiają się przede wszystkim na starożytnym Rzymie.

Poza starożytnym Rzymem kluczowe są również demokratyczne Ateny. Wielka demokracja ateńska była najdłużej trwającą demokracją w historii ludzkości: istniała sto siedemdziesiąt lat. Nie da się zrozumieć politycznych i społecznych poglądów Arystotelesa bez uzmysłowienia sobie, że prace takie jak Polityka czy Etyka Nikomachejska pisane były w schyłkowym okresie wielkiej ateńskiej demokracji. Ta demokracja umarła wraz z Arystotelesem. Jeśli zatem chcesz zrozumieć te dzieła, musisz wiedzieć, że autor krytykował współczesne sobie społeczeństwo. Był również przeciwny radykalnej formie demokracji, o której pisał w niektórych swoich pracach. Przeciwstawiał się demokracji wolnych biednych. Co więcej, żył po niezwykle radykalnych reformach Efialtesa, a dokładnie po wprowadzeniu misthon – co po grecku oznacza pieniądze wypłacane biednym, by ci mogli partycypować w życiu publicznym, zgromadzeniach itd. Jest to skromny precedens dla dochodu podstawowego. Sam Arystoteles, chcąc zniszczyć demokrację wolnych biednych – ponieważ poza tym, że był wielkim filozofem, był również prawdziwym politykiem – proponował zniesienie misthon i nakładanie grzywny na zamożnych, którzy nie uczestniczyli w zgromadzeniach. Był bardzo inteligentnym i umiarkowanym krytykiem demokracji, a przy tym republikaninem. Nie mógł mieć żadnej innej koncepcji wolności niż republikańska, gdyż w tamtych czasach innej nie było. Myślę, że istnieje pewien problem pojęciowy w filozofii politycznej. Nazywanie Adama Smitha liberałem czy rewolucji francuskiej rewolucją liberalną jest jak mówienie o chrześcijanach przed narodzinami samego Chrystusa – nie ma to najmniejszego sensu. Pierwszym momentem rzeczywiście istniejącego liberalizmu – Toni Domènech poświęcił temu wiele pracy – były Kortezy z Kadyksu . Robespierre i Adam Smith wówczas już nie żyli. Dysponowali oni zupełnie odmiennym, wcześniejszym rozumieniem wolności – republikańskim. Również Kant, jak pokazała na przykład Maria Julia Bertomeu, był republikaninem. Na wpół oligarchicznym i niedemokratycznym, ale republikaninem.

Barcelona, 30 października 2014

Przełożyli Jakub Krzeski, Kamil Piskała

Wykaz literatury

Arcarons, Jordi, Daniel Raventós i Lluís Torrens. 2013. „Un modelo de financiación de la Renta Básica técnicamente factible y políticamente no inerte.” Sinpermiso, 1 grudnia, http://www.sinpermiso.info/articulos/ficheros/RBnoinerte.pdf. Wersja angielska: http://www.degruyter.com/view/j/bis.ahead-of-print/bis-2014-0005/bis-2014-0005.xml

Arcarons, Jordi, Daniel Raventós, Lluís Torrens i Antoni Domènech. 2014. „Un modelo de financiación de la Renta Básica para el conjunto del Reino de España: Sí, se puede y es racional.” Sinpermiso, 7 grudnia, http://www.sinpermiso.info/articulos/ficheros/rbuesp.pdf, polskie tłumaczenie: Model finansowania dochodu podstawowego w Hiszpanii

Daniel Raventós (1958) – profesor ekonomii na Wydziale Ekonomii i Biznesu Uniwersytetu Barcelońskiego. Członek Komitetu Redakcyjnego czasopisma Sin Permiso, prezydent hiszpańskiej Sieci na rzecz Dochodu Podstawowego (Red Renta Básica), członek komitetu naukowego ATTAC. Autor m.in. Basic Income. The Material Conditions of Freedom (Pluto Press 2007),  ¿Qué es la Renta Básica? Preguntas (y respuestas) más frecuentes (El Viejo Topo, 2012).

Oryginalna, angielska wersja wywiadu: Daniel Raventós, Basic Income in the Spotlight in Spain

Wersja hiszpańska opublikowana na łamach SinPermiso: Daniel Raventós, La renta básica en el punto de mira en el Reino de España. Entrevista

  1. Artykuł ukazał się po przeprowadzeniu niniejszego wywiadu, zob. Arcarons, Raventós i Torrens 2014. []