Prekariat

NOWA NIEBEZPIECZNA KLASA

 

 

Guy Standing

tytuł oryginału: The Precariat: The New Dangerous Class
wyd.: Bloomsbury Academic 2011

 

 

 

 

WPROWADZENIE 

Powiedzieć, że pojęcie „prekariatu” robi karierę w polskiej debacie publicznej, to oczywiście za dużo. Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, że przeniknęło do niej, pojawiając się w mediach głównego nurtu (choć może jeszcze nie w wypowiedziach czołowych polityków); staje się jednocześnie przedmiotem różnego rodzaju przekłamań i zafałszowań – częściej nieświadomych i wynikających z niewiedzy, niż związanych z celową manipulacją.

Przekład Prekariatu Guy Standinga, którego pierwszy rozdział właśnie prezentujemy, nie ma na celu obalenia mitów związanych z tym pojęciem ani przedstawienia różnych jego definicji. Praca takiego rodzaju została już w jakimś stopniu podjęta na polskim gruncie (warto przypomnieć choćby tekst Jana Sowy: Prekariat – globalny proletariat w epoce pracy niematerialnej1). Chodzi nam w mniejszym stopniu o rozstrzygnięcie niejasności narastających wokół samego terminu, w większym zaś – o powiększenie wspólnej puli wiedzy, diagnoz i analiz związanych z powstaniem prekariatu, jego powiększaniem się i towarzyszącymi temu zjawiskami. Książka Standinga, jakkolwiek nie stanowi wyczerpującego naukowego opracowania tematu, wykracza zdecydowanie poza ramy typowego anglojęzycznego readera, a przy tym opiera się na aktualnych badaniach i filozoficzno-socjologicznych hipotezach – co czyni z niej dobrą podstawę do szerszej dyskusji i pogłębionej pracy teoretycznej, uwzględniającej zarówno rodzime, jak i międzynarodowe konteksty.

Liczymy więc, że nasze tłumaczenieposłuży raczej poszerzeniu perspektywy niż uspójnieniu punktów widzenia; raczej otworzy dyskusję niż zostanie wykorzystane do jej zawłaszczenia; raczej ujawni nowe pole krytycznej refleksji niż okaże się punktem odniesienia dla tych, którzy chcą „prekariat” wykorzystać jako uniwersalne słowo-klucz w debacie publicznej. Rozwój prekariatu – z krytycznego czy badawczego punktu widzenia – intryguje często dlatego, że wydaje się czymś „świeżym”; pozwala mnożyć różnego rodzaju „wprowadzenia” bądź aktualizować istniejące już koncepcje, za pomocą historycznej analogii odnosząc prekariat do proletariatu. Niebezpieczeństwo wiąże się jednak nie tylko z oczywistymi uproszczeniami; prekariatu nie można traktować jako społecznej nowości (by nie powiedzieć: nowinki), która ma na celu ożywienie rodzimej humanistyki. Wzrastający prekariat, jak pisze Standing, domaga się reakcji, politycznej odpowiedzi, zrozumienia i programu – oferując z jednej strony możliwość emancypacyjnej „polityki raju”, ale z drugiej grożąc jej antyutopijnym odpowiednikiem, jeśli zostanie zignorowany. Jego historyczna obecność nie daje się już zakwestionować; zaś odwołanie do niego – „branie go pod uwagę” – nie jest czymś opcjonalnym z politycznego lub naukowego punktu widzenia. Dlatego – a nie ze względu na przewartościowanie terminologii – powstanie prekariatu ma dla nas znaczenie kluczowe.

Standing już w tytule swojej książki nazywa prekariat „klasą”. Zawiera się w tym jedna z najważniejszych tez amerykańskiego badacza: prekariat jest nie tylko swoistym egzystencjalnym statusem, ale klasą; klasą-w-procesie-tworzenia, która stoi dziś przed szansą przekształcenia się w klasę-dla-siebie. Konsekwencje takiego twierdzenia są oczywiście ogromne i rzutują na cały wywód Standinga.

Pierwszy rozdział Prekariatu pełni rolę klasycznego wprowadzenia – naświetla problematykę całej książki oraz przekrojowo ujmuje historię prekariatu, wskazując na jego genezę i mechanizmy, które doprowadziły do jego powstania. Jak pisze Standing w przedmowie, jego książka ukazuje prekariuszy i prekariuszki przede wszystkim jako „ofiary” globalnej polityki, w drugim zaś rzędzie jako potencjalnych „bohaterów” nowego politycznego projektu – co nie znaczy, że można czy należy zapominać o tej drugiej, „emancypacyjnej” stronie opisywanych zjawisk.

Chociaż na skutek ekonomicznej globalizacji opisywany proces prekaryzacji dotyka wszystkie rozwinięte państwa, warto przeanalizować opisywane przez Standinga tendencje oraz przyjrzeć się im w lokalnym kontekście. Polska, będąca w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku „beneficjentem” znoszenia ograniczeń handlu i outsourcingu – nie należy jednak zapominać o kilku milionach zmarginalizowanych ofiar ekonomicznej transformacji – należy obecnie do państw o najwyższym wskaźniku niepewnych form zatrudnienia. Karta się odwraca. Według badań Eurostatu ponad 27% Polaków jest zagrożonych biedą lub wykluczeniem społecznym, a ponad 50% mieszkańców Polski nie może pozwolić sobie na pokrycie niespodziewanego wydatku finansowego w wysokości 900 zł2. Jeśli weźmiemy pod uwagę również dane dotyczące stopy bezrobocia3, zastraszająco wysokiej szczególnie wśród osób młodych, i bierności zawodowej, wyłoni się obraz olbrzymiej, żyjącej w nieustannym zagrożeniu i pozbawionej jasnych perspektyw na przyszłość grupy, która boryka się z typowymi dla prekariatu problemami.

Dziwić może dotychczasowy brak oporu i obserwowanego na całym świecie masowego oburzenia wobec pogarszającej się sytuacji społeczno-ekonomicznej. W dobie gospodarczego kryzysu rację bytu stracił rozładowujący społeczne napięcia i wzrastającą frustrację wentyl bezpieczeństwa w postaci masowej emigracji. Zachodnie gospodarki borykają się z podobnymi problemami i nie są w stanie zapewnić pracy i bezpieczeństwa nowym falom migrantów z Polski, czas zacząć szukać rozwiązań na własnym podwórku. Pozostaje pytanie: skąd zatem powszechna bierność?

Nie bez znaczenia jest tutaj dziedzictwo transformacji i wszystkimi możliwymi sposobami wpajane Polakom przekonanie o wyłącznej odpowiedzialności jednostki za jej własny los. Obraz idealnie racjonalnego, elastycznego, kreatywnego, zdolnego do nieustannych poświęceń, mobilnego, ustawicznie się dokształcającego reprezentanta neoliberalnego modelu gospodarki rynkowej został głęboko zaszczepiony w społecznej świadomości. Najmłodsza generacja praktycznie nie otrzymała żadnych innych wzorców ani sposobów tłumaczenia świata, a tak zwany człowiek nowoczesny przeciwstawiany jest roszczeniowemu homo sovieticus; podobno nie ma alternatywy. W konsekwencji można śmiało mówić o pojawieniu się homo neoliberalis, który w obliczu niepowodzenia winę widzi przede wszystkim po swojej stronie, w swej zbyt małej konkurencyjności i braku gotowości do zdobywania doświadczenia przez kolejne miesiące nieopłacanej pracy w ramach stażu. Ciężka sytuacja innych przedstawiana jest jako konsekwencja ich lenistwa i nieporadności. Wciąż brakuje szerokiego oglądu i próby kompleksowego zrozumienia sytuacji, powszechnego dostrzeżenia tego, że również w Polsce prekarna kondycja dotyczy coraz większej liczby osób. Książka Standinga dostarcza języka i narzędzi, które mogą pomóc w zrozumieniu, a następnie w zmianie dotychczasowego stanu rzeczy.

Często pojawiającym się w polskiej debacie błędem jest zawężanie prekariatu jedynie do ludzi młodych i utożsamianie go z tzw. „straconym pokoleniem” (które w rzeczywistości jest „pokoleniem, które nie ma nic do stracenia”). Owszem, młodzi w zmożony sposób doświadczają prekarnej kondycji, nie oznacza to jednak, że znacznie lepiej mają się osoby starsze, dyskryminowane kobiety czy imigranci. Polska, kraj z jednej strony peryferyjny wobec państw zachodnich, z perspektywy uboższych państw spoza Unii Europejskiej jawi się jako atrakcyjny przedsionek bogatego centrum i coraz więcej obcokrajowców szuka nad Wisłą szansy na lepsze życie. Zamiast otwartości i zrozumienia spotykają się jednak z ksenofobią, strachem, a czasami nawet śmiercią. Standing wskazując na w Polsce jeszcze nie tak mocno obecne, wciąż jednak wzrastające napięcia pomiędzy ludnością miejscową i napływową, podkreśla niebezpieczeństwo radykalizacji nastrojów oraz skierowanie frustracji i gniewu dotkniętych prekaryzacją grup przeciwko znajdującym się w gruncie rzeczy w takiej samej sytuacji Innym, w tym przypadku imigrantom.

Zastanawiając się nad możliwymi sposobami wyjścia z tego impasu, warto wspomnieć, że Standing staje na pozycjach umiarkowanych: wyrażając pewien sentyment za „łagodnym” modelem państwa opiekuńczego, zarzuca socjaldemokratom w pierwszej kolejności niekonsekwencję oraz porzucenie dawnych ideałów, dopiero później zaś anachronizm ich programu i analiz społecznych. Prekariat z pewnością otwiera pole dla krytyki bardziej radykalnej – a zwłaszcza do dyskusji w takim kierunku chcemy zachęcić tych spośród czytelników, którzy odczują potrzebę pogłębionej lektury oraz polemiki.

Paweł Kaczmarski, Mateusz Karolak

SPIS TREŚCI

Wstęp

Rozdział 1. Prekariat

Rozdział 2. Dlaczego prekariat staje się coraz liczniejszy?

Rozdział 3. Kto wchodzi w skład prekariatu? 

Rozdział 4. Migranci: ofiary, złoczyńcy czy herosi?

Rozdział 5. Praca, wytwarzanie i kurczący się czas

Rozdział 6. Polityka piekła

Rozdział 7. Polityka raju

 

 

Dziękujemy wydawnictwu Bloomsbury Academic za zgodę na tłumaczenie i publikację książki profesora Guya Standinga. Wszystkich chcących wykorzystać publikowane przez nas materiały uprzejmie prosimy o poinformowanie o tym redakcji Praktyki Teoretycznej.

Licencja Creative Commons
Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa by Guy Standing translated by Paweł Kaczmarski and Mateusz Karolak is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 3.0 Polska License.

Picture on the slide:  Construction Workers at Kings Cross by Colin Gray www.CGPGrey.com CC licensed

  1. J. Sowa, Prekariat – globalny proletariat w epoce pracy niematerialnej, [w:] Robotnicy opuszczają miejsca pracy, red. J. Sokołowska, Łódź 2010. Skrócona wersja tekstu znajduje się pod adresem: http://ha.art.pl/prezentacje/39-edufactory/1655-jan-sowa–co-to-jest-prekariat.htm []
  2. N. Antuofermo, E. Di Meglio, Population and Social Conditions, “Eurostat Statistic in Focus” 2012, No. 9, http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_OFFPUB/KS-SF-12-009/EN/KS-SF-12-009-EN.PDF (data dostępu: 19 lutego 2012). []
  3. Stopa bezrobocia pośród osób do 25 roku życia to 27,7%. Warto pamiętać, że chodzi tu wyłącznie o osoby, które aktywnie poszukują pracy i są gotowe do jej podjęcia w przeciągu dwóch tygodni. W statystykach, nauka, wykonywanie nawet tylko przez godzinę w tygodniu płatnej pracy czy też niewynagradzane pomaganie rodzinie w prowadzeniu przedsiębiorstwa albo gospodarstwa rolnego, nie kwalifikuje danej osoby do bycia uznaną za bezrobotną (wyniki badania Eurostatu za „Gazetą Wyborczą”, 8 lutego 2012). Zob. również: Mały Rocznik Statystyczny 2011, s. 136-144. []