Recenzja książki Edgardo Logiudice „Agamben y el estado de excepción: una mirada marxista” [Agamben i stan wyjątkowy: spojrzenie marksistowskie], Herramienta, Buenos Aires, 2007, 152 ss.

Rozważania Giorgio Agambena nad biopolitycznym horyzontem nowoczesności – w którym życie ludzkie wchłonięte zostaje przez mechanizmy i kalkulacje władzy – są  fundamentalne dla zrozumienia dyspozytywów1 jako typowych technik rządzenia tworzących paradygmat bezpieczeństwa2 . Związek pomiędzy agambenowskim homo sacer i stanem wyjątkowym ukazuje nie tylko nierozerwalność ludzkiego życia i norm, lecz również nierozerwalność prawa i teologii. To nie przypadek, że myśl takich autorów jak Carl Schmitt, Walter Benjamin i Ernst Kantorowicz stała się podstawą teoretycznej konstrukcji włoskiego filozofa.

Według Agambena, współczesnym biopolitycznym wyrazem „stanu wyjątkowego” jest przyjęty 13 listopada 2001 amerykański akt military order, umożliwiający zatrzymanie podejrzanego na czas nieokreślony (indefinitive detention) jeszcze w trakcie postępowania przeprowadzanego przez wojskową komisję. Od czasu przyjęcia USA Patriot ACT (w październiku 2001 r.) dopuszcza się możliwość zatrzymania obcokrajowca, jeśli zostanie uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Dla Agambena sytuację tę porównać można jedynie z położeniem Żydów w obozach koncentracyjnych, którzy tracąc swoje prawa obywatelskie, pozbawiani byli również osobowości prawnej.

„Stan wyjątkowy” to czas, w którym przestają obowiązywać przyjęte dotychczas zasady. Jak wskazuje Agamben, stan wyjątkowy „nie jest […] czasoprzestrzennym zawieszeniem, lecz raczej złożoną figurą topologiczną, w której przechodzą w siebie nawzajem nie tylko wyjątek i reguła, ale również stan natury i prawo oraz to, co na zewnątrz, i to, co wewnątrz”3 . Dlatego „nagie życie”  – podstawa funkcjonowania suwerenności – stawia pod znakiem zapytania tradycyjne podziały polityczne (prawica i lewica, liberalizm i totalitaryzm, prywatne i publiczne), które tracą swoje znaczenie w kontekście analiz najlepszego sposobu zarządzania państwem. Biopolityka – stająca się tanatopolityką – definiuje życie jako obiekt polityczny. Ogólnie rzecz biorąc, „stan wyjątkowy” oznacza „fikcyjną pustkę”, którą wykorzystuje się, aby zapewnić istnienie i stosowalność norm; stan wyjątkowy jest momentem, w którym aplikacja prawa zostaje zawieszona, pozostając jednocześnie skuteczną. Dzieje się tak dlatego, że stan wyjątkowy nie jest wyjątkiem, który powoduje zawieszenie prawa, lecz zasadą funkcjonującą w stanie zawieszenia, która ustępuje wyjątkowi.

Argentyński myśliciel Edgardo Logiudice proponuje przyjrzeć się głównym tezom Agambena z perspektywy marksistowskiej. Według niego  „paradygmaty Agambena starają się być czymś więcej, niż demonstracją, wskazaniem. Powiedzieć, że używam paradygmatu jako jakiejś struktury, przykładu, bądź modelu, aby wykryć elementy lub cechy charakterystyczne dla danej sytuacji, nie jest tym samym co powiedzieć, że w tym przypadku można odkryć naturę polityki (…) Uważam, że problem tkwi w transformacji materialności rozumianej nie tylko jako materialność fizyczna, lecz jako materialność ‚duchowa’, kulturowa”4 . Zainteresowanie autora skupia się na formach kontraktualności, poprzez które dominacja – klasowa – legitymizuje i umacnia „złudzenie” wspólnoty. Logiudice zwraca uwagę, że już Marks i Engels, w Ideologii niemieckiej, wskazywali na zastosowanie osiągnięć klasycznego prawa rzymskiego przez prawo współczesne. Autor zapożycza od niemieckich myślicieli dwa pojęcia konstytuujące hegemoniczną formę społeczeństwa: ideologię i umowę.

Opierając się na przemyśleniach Néstora Capdevila, autor podkreśla, że jeśli ideologia odnosi się z jednej strony do wymiaru epistemologicznego, a z drugiej do ontologii, to będzie ona zawsze wysuwać roszczenia do prawdy (chociaż w tym roszczeniu stara się zataić radykalną sprzeczność pomiędzy kapitałem a pracą). Prowadzi to do automatyzmu, czyli nieustannego aktualizowania sfetyszyzowanych stosunków społecznych. Dlatego też kontraktualność tworzy ideologiczną podstawę instytucjonalizacji jako produktu kulturowo wypracowanych standardów. W ten sposób „możemy zgodzić się, że w produkcji politycznej struktura demokracji przedstawicielskiej jest ideologiczna w momencie, w którym odwołuje się do kontraktualności, a zwłaszcza, gdy unika odwołania do asymetrii stron zawierających umowę5 . Pogląd ten wykorzystuje Giuseppe Prestipino (w przedmowie do książki Logiudice), aby wykazać, że poprzez symulację demokratycznego spektaklu próbuje się przeprowadzać „fałszywą” społeczną syntezę. W jej ramach, pod pozorem entelechii „równości”, ukrywa się antagonistyczne elementy tworzące standardy homogenicznej produkcji.

Podejmując metodę (lub drogę), którą obrał Agamben, odkurzając figurę homini sacri, Logiudice poszukuje w archaicznych rzymskich formach prawa prywatnego znamion współczesnej racjonalności oraz punktów jej przecięcia z przed-nowoczesnymi mechanizmami religijnymi. W efekcie chce pokazać, że „umowa jest ideologiczną formą wyznaczającą stosunki kapitalistyczne” (Tamże, s. 63). Ponadto autor obserwuje, że fides wewnątrz mechanizmów teologiczno-ideologicznych jest ściśle związana z wiarą, zaufaniem, z wiarą w słowo. Dlatego umowa (albo nawet głosowanie) obejmuje akt wiary, zakład; jednak nie zapominajmy, że głosowanie6 (votom) jest wymianą obietnic. Dla Logiudice:

„Centralna kontraktualność nie jest niczym więcej (ani niczym mniej) niż ideologią. Nie jest jednak złudzeniem: skutecznie sprawia, że śpieszymy do domów handlowych, aby odnowić akt wiary. Odbywa się to prawie jak przyjęcie komunii, tylko że zredukowanej jedynie do połykania hostii. Idąc do urn, podtrzymujemy tożsamość wyobrażoną na niekorzyść własnej, zostajemy zredukowani do numeru: jeden człowiek – jeden głos. Zachowuje się rzekomą umowę: człowiek równa się innemu i właśnie to pozwala na odtwarzanie się formy kontraktualności. Po oddaniu głosu, nadane mu obywatelskie prawo, jego bios w odniesieniu do polis, jego status polityczny, zostają ukryte. Jego ludzki charakter zostaje zredukowany do odtwarzania (jedynie) intersubiektwynych norm, jako jedynych środków, które – w tym typie społeczeństwa – umożliwiają przetrwanie prostego biologicznego życia – zoé. Nie mogąc zawrzeć umowy, traci się także status twórcy  normatywności. Pozostaje jedynie nagie życie”7 .

Umowa – rozumiana także jako forma zapośredniczenia stosunków płacowych – spełnia w asymetrycznej relacji rolę arbitra i powinna gwarantować zaangażowanym stronom rzekomą równość oraz wspomnianą już „wolność”.  Tak jak w supermarkecie jesteśmy wolni i równi w wyborze między Coca-colą a Pepsi, tak na rynku demokracji przedstawicielskiej jesteśmy wolni i równi w wyborze miedzy jednym a drugim godnym pogardy kandydatem tej samej jakości (tak jak będzie mieć to miejsce 1 lipca 2012 roku w Meksyku podczas wyborów prezydenckich). Ideologiczna funkcja kontraktualności ma zapewnić zachowanie wewnętrznej sprzeczności dynamiki kapitalizmu, a mianowicie sprzeczności między kapitałem a pracą.

Z perspektywy Logiudice bezosobowy charakter prawa – jako prawa bez podmiotu – staje się zwykłą instytucjonalną przemocą i sam z siebie jest już podobny do kapitału. Może być pojmowany również jako struktura (prawna bądź ekonomiczna), która ukrywa dominację i wyzysk klasowy. Dodajmy wobec tego fakt, że zawłaszczenie cudzej pracy (wartość dodatkowa) pozostaje uprawniona przez warunki umowy. Dlatego posiadacz siły roboczej (źródła wartości), w momencie gdy traci pracę, zostaje porzucony przez prawo i znajduje się w sytuacji zbliżonej do homo sacer, mianowicie poza strukturą kapitału. Relacja między „stanem wyjątkowym” a „kontraktualnością” wyraża się w kapitalizmie neoliberalnym, w którym sprzeczności są niezwykle ostre (pamiętajmy, że dla Agambena wszyscy jesteśmy potencjalnie homini sacri). Musimy podkreślić, że jako podmiot porzucony, homo sacer według autora Wspólnoty, która nadchodzi sytuuje się poza prawem boskim i ludzkim. Jego życie pozostaje na zewnątrz granic norm religijnych i świeckich, a zatem pozostaje nagim życiem. Pierwotna struktura tego podziału jest polityczna, tak więc w sferze suwerenności nagie życie pozostaje wystawione (i porzucone) na przemoc.

W sytuacji gdy powszechnie próbuje ukrywać się wyzysk klasowy pod dyskursem demokracji przedstawicielskiej, zasługa Logiudice polega na prześledzeniu połączeń nowoczesnej biopolityki z hegemoniczną formą kapitału. Jednym z najważniejszych zadań współczesności jest ujawnienie i poddanie gruntownej krytyce funkcji ideologii, a można to zrobić jedynie z pomocą teorii krytycznej jaką jest marksizm.

przełożyła Katarzyna Wejman

 

  1. Michel Fouacult używa tego terminu, aby wskazać – w sposób bardziej elementarny – na „sieć elementów”, które warunkują proces upodmiotowienia. Dyspozytyw – jako główny termin techniczny myśli Foucaulta – nie dotyczy jedynie możliwości kontroli, lecz wskazuje także na wymiar produkcji podmiotowości. [W polskim przekładzie Agambena włoski termin dispositivo przetłumaczony został jako „urządzenie”. Są to dwa możliwe tłumaczenie używanego przez Foucaulta pojęcie dispositif które już na poziomie językowym wskazują na ambiwalentny charakter tego pojęcia. Z jednej strony urządzenie „urządza” przestrzeń społeczną i relacje międzypodmiotowe, umożliwiając sprawowanie (bio)władzy. W tym wymiarze urządzenie odsyła do ukutego przez Foucaulta terminu gouvernementalité, który Michał Herer przełożył jako urządzanie. Z drugiej strony dyspozytyw wykształca w podporządkowanych mu podmiotowościach określone „dyspozycje”, umiejętności, wskazując tym samym na swój produktywny charakter – przyp. red.] []
  2. G. Agamben, Stan wyjątkowy. Homo Sacer II, przeł. M. Surma-Gawłowska, Kraków 2008, s. 26 []
  3. Tamże, s. 58 []
  4. E. Logiudice, Agamben y el estado de excepción: una mirada marxista, Buenos Aires 2007, s. 55-56 []
  5. Tamże, s. 37 []
  6. El voto może być również tłumaczone jako ślubowanie bądź wotum zaufania, co w tym kontekście wprowadza ważną grę słowną. [przyp. tłum.] []
  7. Tamże, s. 82 []
Share This