• Facebook
  • Twitter
David Harvey. 2014. Seventeen Contradictions and the End of Capitalism. New York: Oxford University Press.

Najnowsza książka cieszącego się światową sławą geografa, antropologa i marksisty Davida Harveya, powstała jako reakcja na ostatni wielki kryzys finansowy. Fakt, że kryzysy często osiągają swój punkt kulminacyjny w dramatycznych wzrostach inflacji, spadkach na giełdzie, masowych zwolnieniach czy masowych bankructwach, sprawia, że siły, które do nich doprowadziły, w powszechnym odczuciu przypominają żywioł, nad którym żaden człowiek nie może już zapanować. Samoregulujący się rynek traci równowagę i zaczyna przechylać się w jedną ze swoich skrajności, a po osiągnięciu punktu krytycznego zagraża stabilności całej gospodarki (krajowej, regionalnej czy światowej).W Seventeen Contradictions and the End of Capitalism Harvey zachęca nas do prześledzenia z nim siedemnastu linii, które są nie tyle miejscami równowagi zagrożonymi zboczeniem z kursu rozwoju i prosperity, co liniami walki klasowej, czyli wewnętrznymi sprzecznościami samego kapitalizmu.

Rodzaj sprzeczności, o którym tutaj mowa, można by nazwać sprzecznością dialektyczną. Co to oznacza? Zwykle mówiąc o sprzeczności, mamy na myśli jedno z dwóch znaczeń. Pierwsze odnosi się przede wszystkim do prostych sytuacji, np. gdy mówimy o sprzecznych informacjach: samolot odleciał albo nie odleciał. Sprzeczność ujęta w drugim znaczeniu dotyczy sytuacji, w których różnica nie daje się zredukować do prostego przeciwieństwa, np. gdy mówimy o sprzecznych interesach albo sprzecznych dążeniach. Na poziomie jednostkowym mogą być to sprzeczne dążenia dotyczące naszych celów życiowych. Chcemy mieć wolny czas, by móc realizować swoje zainteresowania, ale aby to robić, musimy pracować, im więcej pracujemy, tym więcej mamy środków na realizację naszych zainteresowań i potrzeb, ale mniej czasu na nie same. Choć jest to zupełnie oczywista sprawa, to gdy popatrzymy na nią z perspektywy ponadjednostkowej, możemy dostrzec, że napięcie między wymiarem pracy niezbędnym do utrzymania się i czasem wolnym jest jedną z podstawowych osi konfliktu czy też sprzeczności interesów kapitalistów i pracowników jako klas. Pracownicy z jednej strony chcą zarabiać dostatecznie dużo, żeby móc za swoją pracę utrzymać się na godnym poziomie, z drugiej strony, chcą mieć czas wolny na odpoczynek czy jakiekolwiek inne czynności. Z drugiej strony kapitaliści chcą, by zatrudniani przez nich pracownicy wykonywali swe czynności możliwie jak najdłużej, a ich płaca była możliwie jak najmniejsza, tak by zmaksymalizować ich zysk. Oczywiście relacje między kapitalistą i pracownikiem nigdy nie ukazują nam się w tak prostej postaci, ich kształt zależy od wielu czynników, począwszy od regulacji prawnych przez sytuację na rynku pracy czy warunki socjoekonomiczne. Jednak to same sprzeczności są tym, co nadaje dynamikę społeczeństwom w epoce kapitalizmu.

Pojęcie sprzeczności zdaje sprawę z pewnej sytuacji, w której przeciwstawne siły są wzajemnie powiązane oraz „obecne w pewnej sytuacji, tożsamości czy też pewnym procesie lub zdarzeniu” (Harvey 2014, 1). Filozofia Marksa nie jest i nie powinna być rozumiana zdaniem Harveya jako filozofia dziejów, w której owe sprzeczności pojawiają się z konieczności i z konieczności muszą zostać przezwyciężone. W pierwszej części zatytułowanej „Podstawowe sprzeczności”zostaje nam przedstawione siedem sprzeczności, których istnienie jest nieodłącznie związane z reprodukcją kapitalistycznych stosunków produkcji. Sprzeczności te zdają sprawę nie tyle z jakiś podstawowych struktur współczesnego kapitalizmu, ile z linii napięć funkcjonujących w ich obrębie. Napięć, które tworzą tendencje, wobec których ludzie mogą podejmować rozmaite działania: przeciwdziałać, kontrolować, organizować się w ich obrębie czy próbować wykorzystać do własnych celów. Możemy na nie także spojrzeć jak na złożone problemy, które mają swoją dynamikę rozwoju – czasem odznaczającą się stabilnością, a czasem gwałtownie przyspieszającą i kulminującą w wydarzeniach takich, jak rewolucje technologiczne, klęski ekologiczne czy kryzysy.

Spróbujmy zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, przyglądając się pierwszej z siedemnastu sprzeczności, przedstawionej przez Harveya na przykładzie ostatniego wielkiego kryzysu z 2008 roku. W jego konsekwencji, około cztery miliony Amerykanów straciło dach nad głową, a straty banków i inwestorów oszacowane zostały na około 945 mld dolarów1. Kryzys ten był związany z amerykańskim rynkiem nieruchomości oraz z instytucjami finansowymi uczestniczącymi w ich obrocie, które udzielały z coraz większą swobodą kredytów na ich zakup. Harvey rozpatruje proces masowego nabywania nieruchomości na kredyt (zwykle tzw. kredyt subprime, czyli pożyczkę hipoteczną obarczoną wysokim ryzykiem, przeznaczoną dla ludzi o niskiej zdolności kredytowej) w odwołaniu do klasycznego Marksowskiego rozróżnienia wartości wymiennej i użytkowej. Nieruchomość może być rozpatrywana jako wartość użytkowa, z której korzystamy, zaspokajająca pewne nasze potrzeby: snu, odpoczynku czy po prostu posiadania własnej przestrzeni. Może być także rozpatrywana jako wartość wymienna: jako pewna inwestycja czy kapitał. Z perspektywy wartości użytkowej nieruchomość jest po prostu miejscem zamieszkania, z perspektywy wartości wymiennej jest towarem, posiadającym określoną wartość rynkową, który jest sprzedawany i kupowany. Pojęcia te pozwalają nam przedstawić dwa powiązane ze sobą procesy. Sam kryzys jest często nazywany po prostu „światowym kryzysem finansowym 2007–2008”, ponieważ rozpoczął się od pęknięcia gigantycznej bańki spekulacyjnej na rynku kredytowym, a skończył na równie spektakularnym planie pomocowym dla instytucji finansowych wdrożonym z obawy przed niewyobrażalną falą upadłości w USA i na całym świecie. Jak łatwo się domyślić, kryzys dotyczył wartości wymiennej nieruchomości, jednak jego skutki odczuli nie tylko inwestorzy, ale i miliony wywłaszczonych z swoich domów i mieszkań ludzi, pozbawionych jednej z zupełnie podstawowych wartości użytkowych – miejsca zamieszkania. Sprzeczność kapitalizmu, która objawia się w tym wydarzeniu, ma związek z samym kształtem tego procesu. Rozwój rynku mieszkaniowego, zaspokojenie określonych potrzeb społecznych, rozwija się zgodnie z logiką kapitalizmu. Proces ten nie jest czymś wyjątkowym, ale raczej czymś właściwym jego rozwojowi. Forma jego urynkowienia, sposobu, w jaki się rozwijał, wskazuje, jak społeczne dążenia (chęć posiadania mieszkania, choć nie neguję faktu, że wiele osób nabywało nieruchomości w czysto spekulacyjnych celach) stoją w sprzeczności z mechanizmami, które miały je realizować. Sprzeczność to właśnie ten proces rozchodzenia się interesów mieszkańców i kapitału finansowego, który miał zgodnie z neoliberalnymi przesłankami ukształtować proces handlu nieruchomościami.

W rozdziale dotyczącym czwartej sprzeczności („Prywatne zawłaszczenie a wspólne bogactwo”) Harvey zwraca uwagę, że forma rozwoju własności prywatnej taka jak ta, o której mówiliśmy powyżej w kontekście kryzysu, czyli przepływ kapitału od klas niższych do wyższych w formie zadłużenia czy drenażu środków publicznych (program pomocowy dla banków, tzw. plan Paulsona), jest zwykle przez teoretyków określana jako coś zewnętrznego lub niepożądanego względem normalnie funkcjonującego rynku kapitalistycznego. Zatem, że prawidłowo funkcjonujący rynek gwarantuje wzrost, obywając się bez takich szemranych procederów jak grabież, wywłaszczenie, monopolizacja, spekulacja (np. schematy Ponziego), korupcja, manipulacja cen, działalność mafijna lub quasi-mafijna, handel bronią czy narkotykami itp. Normalnie funkcjonujący rynek obywałby się także bez interwencji państwa. Jak stwierdził Ronald Regan: „Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, tylko problemem”. Państwo jest czymś złym, gdy wprowadza „szkodliwe i przestarzałe prawo”, takie jak ochrona praw pracowniczych, a bardzo dobrym, gdy można korzystać z jego represyjnych i ideologicznych aparatów. Wszystkie te czynniki są ponoć czynnikami zewnętrznymi wobec prawnie regulowanego rynku. Odwołując się do klasycznej pracy Karla Polanyiego Wielka transformacja, Harvey wskazuje, jak brutalne metody związane z narodzinami kapitalizmu zostały w nim zachowane, podporządkowując wszelkie dobra (własności użytkowe) procesowi produkcji wartości wymiennej i czyniąc je towarami. Zjawisko, które Harvey nazywa akumulacją przez wywłaszczenie (accumulation by dispossesion), nie jest zjawiskiem charakterystycznym tylko dla początkowej fazy rozwoju kapitalizmu. Właśnie w tych kategoriach możemy interpretować dramatyczne wydarzenia ostatniego kryzysu, w trakcie którego miliony dłużników zostały wywłaszczone ze swoich domów. Podobnie możemy myśleć o masowych wywłaszczeniach rolników w Indiach czy Chinach2. Co więcej, proces ten nie dotyczy tylko własności takiej jak nieruchomość czy ziemia, ale i dóbr wspólnych, o których jeszcze do niedawna nie pomyślelibyśmy, że można je zawłaszczyć, takich jak: sekwencja genów, powietrze (handel koncesjami na jego zanieczyszczenie), woda, gatunki roślin (np. handel nasionami GMO) i wiele innych. Sprzeczność, o której tutaj mowa, dotyczy formy tego procesu. Choć często dochodzą do nas informacje z całego świata o praktykach, które można by nazwać akumulacją przez wywłaszczenie, to jednocześnie procesy te są określane jako forma aberracji. „Normalny” rozwój kapitalistyczny sprzyja wzrostowi poziomu życia, wolności, kreatywności itd. Opiera się na uczciwych, prawnie regulowanych transakcjach. Harvey wskazuje, że forma akumulacji przez wywłaszczenie jest sprzeczna z warunkami produkcji i reprodukcji dóbr wspólnych. Proces urynkowienia dóbr wspólnych nie prowadzi do wywłaszczenia i masowej biedy jedynie akcydentalnie; zjawiska te wynikają z samego jego charakteru, który jest złożony i może ujawniać się w długim czasie. Dziś widzimy, że sprzeczne tendencje w obrębie samego kapitalizmu mogą zarówno zwiększyć poziom życia milionów ludzi, jak i równie łatwo sprowadzić miliony do poziomu zupełnej nędzy. Sprzeczności kapitalizmu nie są żadnym fatum, złowrogą siłą ukrytą przed naszymi oczami, tylko konceptualizacją pewnego pola, w obrębie którego ścierają się sprzeczne interesy. Jeżeli zmienia się pole lub kształt realizacji tych interesów, potrzebujemy nowej konceptualizacji.

Przedstawiłem powyżej dwie z siedmiu podstawowych sprzeczności, dwie spośród siedmiu linii będących napięciami między własnością prywatną i państwem kapitalistycznym, kapitałem i pracą czy społeczną wartością pracy i formą jej reprezentacji. Stanowią one sieć powiązanych linii napięć czy problemów współczesnego kapitalizmu i z pewnością warto podczas lektury książki Harveya zastanowić się nad kwestią relacji między nimi. Te podstawowe sprzeczności wraz z dwiema kolejnymi grupami: ruchomymi sprzecznościami (moving contradictions) oraz niebezpiecznymi sprzecznościami (dangerous contradictions)3 tworzą nie tyle systematyczną wykładnię funkcjonowania współczesnego kapitalizmu, co mapę problemową wskazującą ważne przemiany, kierunki zmian oraz możliwe alternatywy w ich obrębie. Niezależnie, czy są to dla nas nowe szlaki, czy dobrze już znane drogi, warto na nie czasem spojrzeć z lotu ptaka. Sam Harvey, choć nie odrzuca politycznej praxis prowadzonej zgodnie z hasłem „działaj lokalnie, myśl globalnie”, to wskazuje, że ustąpienie lewicy przed neoliberalną ofensywą, która rozpoczęła się w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku i trwa do dziś, pozostawia wiele problemów bez narzędzi tworzenia skutecznych frontów walki i środków do ich realizacji. Przedstawienie tych kwestii pod postacią sprzeczności pozwala nam dostrzec problematyczność procesów, które są nam często przedstawiane jako naturalne lub wręcz przeciwnie, jako zupełnie wyjątkowe.

Harvey podejmuje problemy takie jak monopolizacja, rola technologii, rozwarstwienie dochodów, stosunek od natury, wolność, wzrost gospodarczy i inne. Jest to, jak można by powiedzieć, klasyczny zestaw problemów filozofii marksistowskiej, idący śladem problematyki pierwszego tomu Kapitału Marksa. Harvey posługuje się też w dużej mierze klasyczną (dla wielu być może lekko przestarzałą) terminologią: sprzeczności, alienacja, humanizm. Teoria zaangażowana w wyłożenie sprzeczności kapitalizmu nie jest ani ekstrawagancka, ani nowatorska, jest ona jednak dalej w stanie w klarowny sposób wskazać ważne lokacje na politycznej mapie naszego globu. Siłą tej książki nie są nowatorskie pomysły czy drobiazgowa analiza. Jest nią umiejętne wykorzystanie teorii marksistowskiej w celu zrozumienia współczesnego świata, jego problemów społecznych i ekonomicznych. Książka ta jest napisana z myślą o szerszej publice (co nie znaczy, że jest banalnie prosta), dla której może ona być źródłem narzędzi interpretacyjnych procesów, które dzieją się na naszych oczach. Przejrzysty język, liczne odwołania do realnych przykładów, a także zawarty w książce apel, by czytelnicy nie przyglądali się biernie procesom, których wynik nie jest przesądzony, na spotkaniu w „Krytyce Politycznej” wywołałby zapewne ziewanie i pobłażliwe uśmiechy. Natomiast gdyby sięgnął po nią zwykły przechodzień, kupując swój egzemplarz w dworcowym kiosku, to po przeczytaniu z pewnością stwierdziłby: „To faktycznie ma sens!”.

Eliasz Robakiewicz

1 Źródło danych: http://www.washingtonpost.com/wp-srv/business/creditcrisis/

3 Są to sprzeczności dotyczące problemów, które potencjalnie mogłyby prowadzić do końca kapitalizmu czy ludzkości, jednak Harvey nie nazywa ich końcowymi czy śmiertelnymi, ponieważ nie wierzy, że jakikolwiek proces może determinować los samej ludzkości czy warunków społecznych, w których ona żyje. Sprzeczności te zawierają raczej w sobie pewne potencjalne kierunki rozwoju, które mogą prowadzić do katastrofalnych skutków.

Share This