Paul Mason. 2015. Postcapitalism: A Guide to our Future. London: Penguin Random House.

Chyba nikt już dziś nie wierzy w samoistny krach kapitalizmu, choć zadziwiająco wielu ludzi wierzy w równie naiwny pogląd, że kapitalizm jest niewywrotny. Co więcej, mało kto potrafi sobie wyobrazić alternatywny względem niego system. Jednym z ciekawszych, choć budzących w Polsce spore kontrowersje ujęć przemian kapitalizmu jest teoria „kapitalizmu kognitywnego”1. Podstawowy problem, jaki wskazuje się w kontekście dyskusji nad tą teorią, jak również nad sporą częścią dorobku postoperaistów, ogniskuje się w pojęciu „pracy niematerialnej” czy „pracy biopolitycznej”. Teza o generowaniu wartości we współczesnym świecie przede wszystkim w sieciach obiegu informacji wydaje się daleko odchodzić od materialistycznych analiz pracy pióra Marksa. Bardziej przekonująca wydaje się teoria dominacji sektorów związanych z produkcją informacji i wiedzy nad pozostałymi sektorami oraz przechwytywania przez „produkcję niematerialną” wytwarzanej przez inne sektory wartości.

Warto pamiętać, że problem ten ma dwa powiązane ze sobą, lecz różne aspekty: jeden dotyczy akumulacji kapitału w sektorach produkcji opartych na wiedzy i informacji, drugi natomiast możliwości wykorzystania tejże wiedzy do kształtowania i kontrolowania samego procesu akumulacji. Paul Mason2 wychodzi w swojej książce z założenia, że udowodnienie tego drugiego założenia nie jest wcale prostym i bezproblemowym zadaniem. Wręcz przeciwnie. Jak dobitnie pokazało załamanie z 2008 roku, źródłem kryzysu dzisiejszego kapitalizmu nie jest wyłącznie nadmierna chciwość kapitalistów (chciwość jest raczej skutkiem niż przyczyną). Wzajemna zależność tych dwóch aspektów „rewolucji informacyjnej”, a więc akumulacji wartości w procesie produkcji wiedzy i informacji oraz wytwarzania wiedzy i informacji służących do kontrolowania współczesnych procesów akumulacji jest problemem, któremu należy się bliżej przyjrzeć.

O ile książka Masona nie rozwiała do końca moich wątpliwości dotyczących samej teorii kapitalizmu kognitywnego, to z pewnością autor wykonał ogromny wysiłek, by dać tej teorii solidną podbudowę. Zresztą Mason korzysta z niej z pewną rezerwą. Nie tylko odrobił lekcję z historii kapitalizmu, myśli marksistowskiej oraz historii klasy robotniczej, ale także postarał się o dostarczenie jej mocnej i syntetycznej interpretacji. Bazuje ona na przekonaniu, że zjawisko masowego utowarowienia informacji stanowi dogodny punkt wyjścia dla rozwinięcia projektu radykalnej krytyki współczesnej formy kapitalizmu.

Za pomocą teorii cyklów koniunkturalnych Mason stara się uniknąć wielu problemów w wyjaśnianiu genezy obecnej postaci kapitalizmu, które wiążą się chociażby z periodyzacją historii walk robotniczych i rozwijania teorii kapitalizmu. Jest to również próba deontologizacji teorii postoperaistycznej przez skupienie się na empirycznej potwierdzalności. Mason śledzi historię stosowanego przez siebie teoretycznego narzędzia, począwszy od samych jego początków, czyli prac rosyjskiego ekonomisty Nikołaja Kondratiewa, który popadł w niełaskę bolszewików przez swoje twierdzenie, że „kapitalizm nie musi upaść” (48–65), czyli że obecna jego faza nie jest ostateczna (jest kolejnym cyklem, a nie ostatecznym stadium). Rozwija interpretację, na gruncie której „gospodarka oparta na wiedzy” stanowi piąty wielki cykl koniunkturalny kapitalizmu) (63). Zaproponowane przez autora Postcapitalism ujęcie historii za pomocą cyklów koniunkturalnych, którym odpowiadają pewne formy kapitału, państwowości czy organizacji klasy robotniczej, są ciekawym teoretycznym zapleczem do dyskusji nad aktualnością marksizmu i jego możliwym zastosowaniem do analiz zmieniającej się rzeczywistości społeczno-gospodarczej. Teoria cykli pozwala Masonowi w spójny sposób uporządkować i powiązać wiele zagadnień teoretycznych, takich choćby, jak to, czym jest klasa pracująca i jakie historyczne przekształcenia przeszła, skąd się biorą kryzysy w kapitalizmie i czy zawsze mają tę samą przyczynę. To syntetyczne (jak przystało na książkę popularyzatorską) rozliczenie z tradycją marksistowską należy uznać za jedną z największych zalet Postcapitalism. Interesujące są zarówno wątki krytyki, jak i częściowej obrony zdecentralizowanego planowania (które w XXI wieku, zdaniem autora, może zdać jeszcze egzamin). Podobnie w ciekawy sposób Mason broni, ale zarazem krytykuje teorię wartości opartej na pracy. Rozwija także interpretację dziejów kapitalizmu przez pryzmat Marksowskiej teorii o spadkowej tendencji stopy zysku. Przy całej swej krytycznej postawie autor posługuje się wieloma teoretycznymi narzędziami rodem z klasycznego repertuaru ortodoksyjnego marksizmu. O ile książka nie niesie ze sobą żadnych innowacji teoretycznych, to z pewnością pokazuje, jak można te narzędzia dziś z powodzeniem wykorzystywać.

Cała obszerna historyczna część pracy stanowi materiał przygotowujący grunt pod pozytywną propozycję tego, co może nastać po kapitalizmie. W oparciu o rozważania dotyczące długich cykli Mason twierdzi, że obecnie rozpoczyna się nowy (piąty) wielki cykl. Ostatnia, trwająca jeszcze dziś, fala czwartego cyklu, która rozpoczęła się po drugiej wojnie światowej, opartego na masowej i zautomatyzowanej produkcji, tranzystorach, materiałach syntetycznych czy ropie, załamuje się w późnych latach siedemdziesiątych XX wieku. Od tego czasu mamy do czynienia z dekompozycją tej formy kapitalizmu (opadaniem fali cyklu). Z tej dekompozycji może zrodzić się wiele różnych możliwości. Jak sądzi autor, jedną z nich jest postkapitalistyczna forma produkcji. Jak widać, takie postawienie sprawy przesądza o dwóch kwestiach. Po pierwsze, wizja Masona, choć ma w sobie coś z futurologii, nie jest żadną utopią. Postkapitalizm jest nowym reżimem ekonomiczno-społecznym, który rodzi się jako możliwość w obecnie istniejącym kapitalizmie. Po drugie, przejścia do postkapitalizmu Mason nie upatruje w nadchodzącej rewolucji globalnej, ale raczej w ruchu znoszącym przebrzmiałe formy produkcji kapitalistycznej.

Postkapitalizm w rozumieniu Masona jest programem uspołecznienia sił wytwórczych, które zrodziły się w kapitalizmie w ostatnich dekadach. Autor Skąd ten bunt? chce nas przekonać, w czym nie jest zupełnie oryginalny, że choć w pogoni za zyskiem kapitał uwolnił olbrzymie siły produkcyjne, nie potrafi ich ani zagospodarować, ani wytworzyć odpowiedniej miary wartości tak, by je skutecznie wykorzystać. Co więcej, sam staje na przeszkodzie dalszego rozwoju, blokując je praktykami monopolistycznymi czy swoimi niekompatybilnymi sposobami zarządzania i pomiaru pracy. Z pewnością jest to perspektywa, którą Mason dzieli z nurtem postoperaistycznym, choć bezpośrednich odniesień do jego teoretyków nie ma w książce zbyt wiele.

Wróćmy jednak na chwilę do tematu pracy niematerialnej i kapitalizmu kognitywnego. Mówiąc o wyłonieniu się nowych form produkcji, Mason nie przewiduje, że cała światowa produkcja, razem ze sweatshopami czy pracą opiekuńczą w jakiś magiczny sposób zniknie. Wręcz przeciwnie – stanowią one integralną część takiej formy kapitalizmu, a jego rozwój prowadzi w równej mierze do globalnego społeczeństwa usieciowionego, co do stworzenia wielkich regionów świata, które już dziś stanowią postkapitalistyczną ruinę. Wskazuje natomiast na istotną kwestię: kapitalizm jest systemem, w którym różne formy i sektory produkcji są połączone, a główną rolę pośrednika między nimi pełnią kapitał finansowy i pieniądz. Zmiany w jednej części systemu wpływają na inne oraz na całość. Zatem teoria kapitalizmu kognitywnego diagnozuje pewien stan systemu jako całości oraz krytycznych, zdaniem jego teoretyków, punktów.

Krytyka neoliberalizmu i teoria podstaw postkapitalizmu opierają się zasadniczo na dwóch powiązanych ze sobą argumentach. Z jednej strony wskazuje się, że marginalistyczna teoria wartości nie potrafi dobrze określić cen towarów, a raczej musi sztucznie je narzucać, niszcząc lub deformując informacje, które generuje wolny obieg informacji. W konsekwencji rozumiana i regulowana na sposób neoklasyczny gospodarka nie tworzy coraz to swobodniejszej konkurencji w usieciowionej produkcji globalnej, ale wielkie monopole. Ceny są raczej narzucane za pomocą praktyk monopolistycznych i politycznej siły niż gry rynkowej. Produkcja oparta na wiedzy (szczególnie tej wytwarzanej w sektorze finansowym) staje się najbardziej rentowną formą kapitału, ale i najmniej kompatybilną z takim „centralnie sterowanym” kapitalizmem.

Pozwolę sobie na pewne uproszczenie, którego w książce nie ma: podobnie jak radziecki planizm nie działał zgodnie z zamierzonym celem, ponieważ nie dysponował mechanizmami informacji zwrotnej, którą posiada gospodarka wolnorynkowa, tak kapitalizm nie posiada środków, by wykorzystać mechanizmy produkcji opartej na wiedzy, przez co dusi jej rozwój (oczywiście informacje te są wykorzystywane, ale w bardzo ograniczonym zakresie). Informacje generowane przez taką formę produkcji nie są wcale kompatybilne z kapitalizmem. Utowarowienie postindustrialnej produkcji coraz bardziej ogranicza jej możliwości produkcyjne. Jak wskazują przytoczone przez Masona badania socjologa Kennetha Arrowa (136–139), ekonomia taka opiera się przede wszystkim na „czynnikach zewnętrznych” (pozaekonomicznych, tu rozumianych przede wszystkim jako dobro wspólne) jako tym, co określa wartość towaru. Udostępnianie tych czynników konkurencji prowadzi do utraty przewagi na rynku, a zatem niezbędne jest ograniczenie ich „wspólnotowego” charakteru do produkcji wartości dla danego kapitalisty. Powstaje konflikt między koniecznością rozwoju takiej wspólnotowej produkcji (często słowo „wspólnota” jest tutaj eufemistycznym określeniem kooperacji pracy) a koniecznością ograniczenia i przystosowania jej do kapitalistycznych ram.

Obiecywana „pozytywna propozycja” Masona to „Project Zero”, czyli projekt usunięcia przeszkód i zagrożeń dla prawdziwie wolnej produkcji globalnej. Postulaty projektu to m.in. produkcja oparta na zerowym koszcie marginalnym, bliskim zeru czasie pracy niezbędnej, zerowej emisji CO2 czy globalnym zdecentralizowanym planowaniu społecznym. Mason uważa, że hasło tworzenia polityki „małych kroków”, która miałaby drążyć kapitalizm czy stawiać mu opór, jest niewystarczające. Jakimi środkami zatem uprawiać przewidywaną przez Masona politykę na skalę globalną? Poza oczywistym wskazaniem na ruchy alterglobalistyczne jako na siłę tworzącą alternowoczesność, pojawia się w książce Masona dość, jak sądzę, wyjątkowy wątek planu gospodarczego. Planizm zdaje się, mimo wielu zastrzeżeń co do jego wydolności jako systemu alokacji kapitału i towarów3, tym rozwiązaniem, które stanowi dla autora element zastępujący kapitalistyczną kontrolę produkcji tam, gdzie najbardziej się ona nie sprawdza, czyli w wykorzystaniu potencjału współczesnej gospodarki. Mason nie postuluje nadejścia żadnej nowej klasy czy grupy, która przejmie stery nad gospodarką po kapitalistach. Walkę o tę kontrolę musi podjąć prekarna, uwikłana w długi i przenikający wszystkie sfery jej życia konsumpcjonizm klasa pracująca całego świata.

Diagnozy Masona dotyczące makropolitycznej płaszczyzny uderzenia w kapitał finansowy czy zglobalizowane sieci produkcji opartej na wiedzy są interesujące. Dodatkowo poparte są dość obszerną historyczną autokrytyką pozycji, z których miałyby one zostać wyprowadzane. W myśl rozważań autora, by wykroczyć poza kapitalizm, nie jest nam dziś bowiem potrzebna propozycja całościowego projektu gospodarczej alternatywy, tylko program przemiany zawartych w nim tendencji. Podobnie jak zupełną iluzją ex post jest przekonanie, że kiedykolwiek istniał całościowy „projekt kapitalizmu”, tak bezprzedmiotowa jest dyskusja na temat całościowego i zupełnie odmiennego od kapitalizmu systemu postkapitalistycznego. Podejście Masona, który analizuje tendencje i możliwości, jakie stwarzają obecnie istniejące formy produkcji, jest zdecydowanie owocniejszym podejściem teoretycznym niż nigdy niekończąca się, przeniknięta heglowskim duchem krytyka ideologii.

Centralny problem całej książki Masona – sposób, w jaki produktywna wiedza może stać się skuteczną władzą makropolityczną oddziałującą globalnie i systemowo – pozostaje jednak ostatecznie nierozwiązany. Rozczarowujący jest obecny w projekcie Masona program „rewolucyjnego reformizmu”, oparty na schemacie „przejęcia” i regulacji już istniejących mechanizmów. Choć ewidentnie w zamierzeniu autora istnieje przekonanie o tym, że rozpoczęcie nowego cyklu sprzyja takowym przemianom, ciężko jest mimo wszystko te dwa elementy połączyć. Książka Masona nie zadowala się prostą konstatacją, że jeżeli współczesna forma produkcji jest niekompatybilna z kapitalizmem, to musi sama z siebie zrodzić niekapitalistyczne formy organizacji gospodarczo-politycznej globalnego społeczeństwa.

Wśród wielu planów reform czy koniecznych zmian politycznych problem sprawowania władzy przyćmiewa kwestię jej przejęcia. Ten najbardziej kontrowersyjny temat nie zostaje w dostatecznym stopniu w książce poruszony. Odpowiedzi na to ważne pytanie w książce nie znajdziemy, choć narzuca się ono nieustannie podczas lektury. Niemniej sądzę, że dużo ważniejszą sprawą niż tworzenie naiwnych technoutopii jest zaproponowanie perspektywy, z której sensowne stawianie takich problemów jest możliwe i która umożliwia kolektywną pracę teoretyczną czy praktyczną nad możliwością ich rozwiązania. Książka Masona formułuje syntetyczne i ciekawe diagnozy, jedną dotyczącą interpretacji przeszłości, drugą dotyczącą prognoz możliwej przyszłości. Postawienie problemu połączenia tych dwóch punktów i możliwych dróg przejścia jest i tak ambitnym zadaniem, które Masonowi udało się w ciekawy sposób zrealizować.

1 Wprowadzenie do tej teorii można znaleźć w numerze 1(15)/2015 Praktyki Teoretycznej w artykule Mikołaja Ratajczaka „Wprowadzenie do teorii kapitalizmu kognitywnego: Kapitalizm kognitywny jako reżim akumulacji” pod adresem: http://www.praktykateoretyczna.pl/numery/pt-1152015/.

2 Paul Mason nie jest akademickim teoretykiem, lecz dziennikarzem jednego z największych brytyjskich programów informacyjnych Channel 4”, gdzie między innymi pełni funkcję redaktora działu ekonomicznego. Polskiej czytelniczce może być znany z dwóch dostępnych w języku polskim książek Skąd ten bunt? Nowe światowe rewolucje wydanej przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej oraz Finansowy kataklizm, wydanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Postcapitalism: A Guide to our Future jest jego piątą książką o charakterze popularyzatorskim.

3 Mason wskazuje jako przykład krytyki dwóch ekonomów austriackiej szkoły ekonomicznej Ludwiga von Misesa oraz Friedricha Hayeka. Mises uważał, że gospodarka centralnie sterowana nie ma szans działać poprawnie ze względu na a) niemożliwość posiadania mocy obliczeniowej, którą reprezentują wolne działania rynkowe, b) niemożliwość nagradzania innowacji (zwiększonym zyskiem), gdyż nie obowiązują mechanizmy rynkowe, c) niemożliwość właściwej alokacji kapitału między sektorami bez kapitału finansowego. Hayek także twierdził, że nie będzie ona nigdy działać poprawnie, jednak głównego powodu upatrywał w technicznej niemożliwości uzyskania niezbędnych informacji, a nie w ograniczeniach samej koncepcji. Propozycją odpowiedzi na te zarzuty w latach, w których zostały sformułowane, była teoria socjalizmu rynkowego Oskara Langego, gdzie mechanizmy rynkowe są źródłem informacji bezpośrednio dla biura planistycznego (218–240).

Share This