Agnieszka Kowalczyk – Pieskie życie – humanitarna śmierć. Colin Dayan o przemocy prawa i pułapkach etyki

9780231167123Colin Dayan. 2016. With Dogs at the Edge of Life. New York: Columbia University Press.

With Dogs at the Edge of Life autorstwa Colin Dayana1 to lektura, wobec której ciężko pozostać obojętną. Ta niewielkiej objętości książka składa się z trzech części. Każdą z nich cechuje odmienny styl, różne punkty widzenia, inna dynamika – wspólnym mianownikiem pozostają psy, lub dokładniej, relacje między ludźmi i psami. Autorkę interesuje, co owe zmieniające się w czasie związki mówią nam na temat tego, jakie społeczeństwa tworzymy – jakiego rodzaju ludzie i psy uznawane są w nich za nadające się na przemiał (disposable). Opowiadane przez Dayan historie mają zwrócić naszą uwagę na to, jaką rolę w kształtowaniu się relacji między ludźmi i psami odgrywają prawo i nowoczesne państwo rozporządzające biopolitycznymi narzędziami kontroli ludzkich i nie-ludzkich populacji.

Pierwsza część książki, zatytułowana Like a Dog, to autobiograficzna opowieść o psach w życiu autorki. Colin Dayan przyznaje, że forma pamiętnika, jaką przyjęły te otwierające rozdziały, do pewnego stopnia dla niej samej była zaskoczeniem, ale i niejako koniecznym etapem, aby odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właśnie psy stały się tak ważnym elementem jej życia. Druga część, When Law Comes to Visit, poświęcona jest relacjom ludzi z amerykańskimi staffordshire terrierami oraz amerykańskimi pitbulterierami (popularnie określanymi jednym mianem pitbuli) – a szczególnie ingerencji prawa w specyficzne dla rasy praktyki zakorzenione w wiejskim Południu Stanów Zjednoczonych oraz roli organizacji chroniących praw zwierząt i oświeceniowej moralności w kreowaniu życia pitbuli jako rozporządzalnego, przeznaczonego na przemiał. Głównymi ludzkimi bohaterami tej części są Floyd Boudreaux oraz Robert Stevens – Dayan skupia się na przebiegu ich procesów sądowych oraz ich stosunku do pitbulterierów. Floyd Boudreaux, słynny hodowca pitbulterierów, został aresztowany 11 marca 2005 roku pod zarzutem zaangażowania w walki psów, a jego 57 psów skonfiskowanych i następnego dnia uśmierconych – na podstawie krótkiego badania weterynaryjnego i podejrzenia uczestniczenia w walkach psów zostały uznane za zbyt niebezpieczne, by żyć. Z kolei Robert Stevens to autor książki poświęconej pitbulterierom, Dogs of Velvet and Steel, znany ze swoich filmów przedstawiających walki psów, polowania psów na świnie i rozwijania metody trenowania psów nazywanej Schutzhund. W styczniu 2005 roku został on uznany za winnego rozprowadzania materiałów przedstawiających znęcanie się nad zwierzętami. Wydaje mi się, że nie będzie nadużyciem, jeśli uznamy tę część za rdzeń książki – jej najbardziej oryginalny i zarazem kontrowersyjny fragment – i dlatego pozwolę sobie szerzej ją skomentować w ostatnich akapitach tego krótkiego omówienia.

Część trzecia, Pariah Dogs, to komentarz do filmowych przedstawień eksterminacji bezdomnych psów. Dayan w swoich wnikliwych sprawozdaniach z lektury trzech obrazów filmowych śledzi nie tyle same relacje z psami, ile raczej skupia się na ich usytuowaniu w zmieniającym się krajobrazie społecznym, kulturowym i społecznym. Pierwszy film to piętnastominutowa produkcja animowana Serge’a Avedikiana pt. Chienne d’histoire (ang. Barking Island) opowiadający o działaniach nowo wybranego rządu tureckiego, podjętych celem usunięcia psów z ulic Istambułu w 1910 roku2. Drugi film to dzieło Andrei Luki Zimmerman zatytułowane Taşkafa. Stories of the Street (2013), łączące w sobie elementy dokumentu, politycznego komentarza i eseju filmowego o ludziach dbających o bezdomne psy we współczesnym Istambule. Trzeci to Państwo psów (org. State of Dogs) autorstwa Petera Brosensa i Dorjkhandyna Turmunkha – poruszająca opowieść o psie mieszkającym na ulicach Ułan Bator, jego wcześniejszym życiu jako psa pasterskiego i śmierci z rąk zatrudnionego przez władze myśliwego „oczyszczającego” ulice stolicy Mongolii z bezdomnych psów. Dayan w przypadku wszystkich trzech filmów podkreśla bezlitosną rolę ślepego postępu – przyjmującego w powyższych przypadkach postać: biopolitycznego dyskursu higieny i bezpieczeństwa; gentryfikacji wraz z jej estetycznymi i społecznymi normami; rozbudowy miast i dyktatu własności prywatnej – w przekształcaniu relacji między ludźmi i ich nie-ludzkimi towarzyszami. Mimo iż trudno nie zgodzić się z tą diagnozą, to można odnieść wrażenie, że Dayan dość bezkrytycznie podchodzi do kształtu stosunków między ludźmi i psami w danych społecznościach sprzed zmian, o których opowiadają powyższe filmy. Pewnego rodzaju sentymentalizm cechuje zresztą i pozostałe części tej książki – niebezpiecznie wyostrzając, zamiast problematyzować, dobrze nam znane dychotomie między rozumem i uczuciem czy np. nowoczesnością i tradycją.

Niełatwym zadaniem jest odniesienie się do tej książki jako całości – sama autorka w poszczególnych częściach nie odwołuje się do pozostałych jej elementów, sugestie dotyczące klamry spajającej całość stanowi zaledwie kilka uwag zawartych w skromnym wstępie oraz otwierającym rozdziale By Way of Beginning. Tam też odnajdujemy kilka bardzo ciekawych spostrzeżeń na temat wzajemnego uwikłania stygmatyzacji konkretnej rasy psów i towarzyszących im ludzi jako niebezpiecznych. Niestety autorka nie rozwija w dalszej części książki kwestii rasistowskiego wydźwięku niektórych elementów dyskursu praw zwierząt3, a kwestia klasowego wymiaru poruszanego problemu sprowadza się do banalnych uwag na temat tego, że niełatwo jest być biednym.

Dayan deklaruje, że prezentowany przez nią zbiór opowieści ma przemawiać do naszego sumienia, lecz nie „wygodnego sumienia nowoczesnego człowieka” (Dayan 2016, 1), a trudnego doświadczenia, które radykalnie zmienia to, w jaki sposób patrzymy na świat. Trzeba przyznać, że ta lektura okazała się trudnym doświadczeniem, jednak nie tylko w sensie, który zakładała autorka. Zapewne jest to kwestia indywidualnych preferencji lekturowych, ale formę tej książki odebrałam jako uciążliwą. Adekwatność wybranych przez autorkę sposobów wyrazu do poruszanej tematyki jest z pewnością kwestią dyskusyjną. Razi również dysonans między opisywanymi partykularnymi historiami – którym z pewnością nie można odmówić znaczenia i mocy poruszania emocji jak i prowokowania do myślenia – a bardzo szeroko zakrojonymi stwierdzeniami o roli psów. „W tym czasie ekonomicznej zapaści, politycznego paraliżu, nieustającej nienawiści na tle rasowym, psy pomagają nam zrozumieć współczesną mieszaninę władzy dyscyplinarnej i penitencjarnej” (Dayan 2016, 11). Psy, jako żyjące pomiędzy tym, co mentalne i fizyczne, mają też zdaniem Dayan, „prowokować niemal mistyczny rozpad” (Dayan 2016, 10) między tymi sferami. W kontekście tej książki wydaje mi się, że autorka zrzuca za dużo na barki czworonożnych towarzyszy.

Cel sprowokowania debaty, która mogłaby przeciwstawić się „przygnębiającym i szkodliwym (złym, gdyż ukrytym pod maską racjonalności) efektom liberalnego konsensusu” (Dayan 2016, xvi), najpełniej realizuje część When Law Comes to Visit. Dokonująca się w niej krytyka pewnych elementów działania konkretnych organizacji ochrony praw zwierząt z pewnością zasługuje na uwagę. Dayan pokazując, jak organizacje Humane Society of the United States (HSUS) i American Society for the Prevention of Cruelty to Animals (ASPCA) przyczyniły się do eutanazji 57 psów z hodowli Boudreaux, stawia niezwykle ważne pytanie o arbitralność rozstrzygnięć w kwestii tego, co uznawane jest za okrucieństwo wobec zwierząt. Mimo iż trudno zignorować sytuacje, w których organizacje mające dbać o dobrostan zwierząt dopuszczają się ich eksterminacji w imię tego dobrostanu (!), to odnoszę wrażenie, że Dayan dopuszcza się pewnego rodzaju nieuczciwości pomijając, przykładowo, w jaki sposób ASPCA walczy z takimi przejawami instytucjonalnej przemocy wobec „pitbuli” jak breed-specific legislation4. Zamiast tego autorka koncentruje się na konflikcie między poglądami i postawami reprezentowanymi, z jednej strony, przez HSUS i ASPCA, z drugiej, przez Boudreaux i Stevensa, przedstawiając ten konflikt jako zderzenie postawy „oświeconych humanistów” (i ich obłudnego poczucia prawości oraz przekonania o posiadaniu monopolu na osąd moralny) z honorowym, celebrującym siłę i nieokiełznaną naturę miłośnikiem ginącej rasy pitbulterierów. Szczególnie zwraca uwagę fakt, że Dayan nie podejmuje się sproblematyzowania pojęć „natury” i „autentyczności”, pojawiających się w różnych odsłonach w wypowiedziach Stevensa i Boudreaux (ściśle w tym wypadku powiązanych z konkretną wizją męskości i tradycji), jednocześnie wypominając obrońcom praw zwierząt ich bezrefleksyjne sytuowanie się po stronie „kultury/cywilizacji”.

Autorka zdaje się nie dopuszczać opcji, w której można równie żarliwie potępiać uśmiercanie pitbulterierów, podwójną moralność pewnych organizacji, jak i działalność takich hodowców jak Boudreaux i Stevens. Istnieje różnica między (niezwykle potrzebnym) wskazywaniem na niebezpieczne konsekwencje zbyt pospiesznej oceny walk psów czy poczucia moralnej wyższości, związanego z faktem, że proceder ten rozprzestrzenia się głównie pośród białych mężczyzn klasy robotniczej wiejskiego Południa oraz Afroamerykanów zamieszkujących biedne dzielnice miejskie, a zafascynowaniem „autentycznością” czy „kodem honorowym”, które miałyby charakteryzować relacje Boudreaux i Stevensa z ich psami.

Oddanie głosu w tak skomplikowanej kwestii tylko jednej ze stron – autorka przytacza głównie wypowiedzi Boudreaux i Stevensa, wiele miejsca poświęca na cytowanie obszernych fragmentów ze swojej korespondencji ze Stevensem – niekoniecznie działa na korzyść samych pitbulterierów (i innych zwierząt zaangażowanych w praktyki „tresowania” owych psów). W kilku miejscach Dayan krótko deklaruje, że jest przeciwko walkom psów i sama nigdy nie uczestniczyłaby w polowaniach psów na świnie, ale jednocześnie przyznaje się do tego, że została w pewien sposób uwiedziona opisami tych sytuacji prezentowanymi przez Stevensa. Unika jednoznacznej oceny tego typu polowań, zamykając tę problematyczną kwestię zdaniem „To psy są tym, co ma tu znaczenie” (Dayan 2016, 106). W moim odczuciu największym problemem tej części książki jest to, że przez przyjęcie perspektywy tradycyjnych hodowców pitbulterierów, Dayan zupełnie straciła z oczu same psy, zinstrumentalizowane w konfrontacji dwóch światopoglądów5.

Podsumowując, With Dogs at the Edge of Life jest z pewnością lekturą prowokującą do przemyśleń, miejscami udaje jej się wybić czytelnika z utartych sposobów myślenia, zmącić dobre samopoczucie i samozadowolenie, któremu zdarza nam się ulegać. Jednak obietnice, które składa nam autorka w otwierających tę książkę fragmentach, pozostają w znacznej mierze niezrealizowane. Problemem nie jest fakt, że nie uzyskujemy od autorki żadnych odpowiedzi, wniosków. Przyczyną zawodu jest raczej kwestia, iż pytania wskazywane przez autorkę jako istotne, zostają zaledwie przytoczone, nawet nie w pełni postawione i sformułowane w swojej złożoności. Ponadto wyraźna niechęć autorki do koncepcji praw zwierząt nie przyjmuje w tej książce formy właściwej krytyki, co wbrew deklaracjom autorki nie prowadzi do otwarcia dyskusji, lecz do rażących uproszczeń, które raczej ograniczają potencjalną debatę. Sama konstatacja, że prawo opiera się na przemocy, a zasady etyczne mogą prowadzić do dwuznacznych efektów, jest jednak stwierdzeniem dość oczywistym, a na pewno niewystarczającym dla przeprowadzenia poważnej (i potrzebnej) krytyki idei praw zwierząt i ich realizacji. Oczywiście możemy spróbować wykorzystać owo poczucie niedosytu jako motor dla dalszych samodzielnych badań poruszanych przez Dayan tematów, jednak z przykrością trzeba stwierdzić, że autorka nie wyposaża nas w zbyt wiele narzędzi, aby tę eksplorację ułatwić.

Przypisy:

1 Colin (Joan) Dayan pracuje na Uniwersytecie Vanderbilt w Nashville, Tennessee. Zajmuje się więziennictwem, prawną i religijną historią Ameryk, historią dziewiętnastowiecznej literatury amerykańskiej, francuskiej i angielskiej, literaturą karaibską oraz studiami afroamerykańskimi.

2 Władze wysłuchawszy propozycji europejskich ekspertów (w tym przedstawicieli paryskiego Instytutu Pasteura) zarządziły wyłapanie trzydziestu tysięcy psów i porzucenie ich na wyspie Oxia na Morzu Marmara.

3 W dużo bardziej kompleksowy sposób do tego problemu odnosi się Claire Jean Kim w Dangerous Crossing (2015), gdzie odnajdujemy m.in. analizę słynnej sprawy Michaela Vicka.

4 BSL, czyli zbiór aktów prawnych, które mają regulować hodowlę (lub nawet jej zakazywać) konkretnych ras psów w celu przeciwdziałania atakom psów na ludzi i inne zwierzęta.

5 Mój zarzut nie opiera się tu na fakcie, iż autorka nie zaprezentowała kwestii walk i polowań z różnych/wielu/wszystkich punktów widzenia (byłby to wyraz, miejscami słusznie krytykowanego przez autorkę, liberalnego konsensusu), ale odnosi się do tego, że mimo wielokrotnych deklaracji o centralnym znaczeniu dla tej książki doświadczanych przez psy niesprawiedliwości, ostatecznie przekształca się ona w opowieść o ludziach i ich bolączkach.


Dodaj komentarz

Na podobny temat: